Były minister edukacji mówił m.in. o postępującej drożyźnie, której mogli zapobiec rządzący.
Tym państwem zarządza banda nieudaczników. Ludzi, którzy mają w nosie interesy zwykłego Polaka, zwykłego obywatela
– ocenił Przemysław Czarnek.
Zapomniany projekt
Zwrócił uwagę, że ceny prądu czy paliwa mają bezpośredni wpływ np. na ceny warzyw.
Podał przykład stacji benzynowej, na której cena litra ropy wynosi aż 8,69 złotych. Podkreślił, że zatankowanie 300 litrów do ciągnika kosztuje ponad 2600 złotych.
Prof. Czarnek przypomniał, że trzy tygodnie temu można było procedować projekt ustawy o obniżeniu VAT z 23 do 8 proc. i obniżeniu akcyzy na paliwa. Gdyby ten projekt został uchwalony, przywołany rolnik zapłaciłby o kilkaset złotych mniej za tankowanie.
Jak ma ten produkt kosztować tanio, skoro to państwo łupi rolników?
– mówił kandydat na premiera.
"Orlen jest od tego, żeby dbać o Polaka"
Zwrócił uwagę na bardzo wysokie ceny nawozów, które są produkowane przez państwowe spółki.
Przypomniał, że Orlen za czasów PiS przynosił zyski i był w stanie obniżać marże. Podkreślił, że w Polsce były najtańsze paliwa w okresie kryzysu światowego.
Dlaczego? Bo Orlen dbał o Polaka, bo jest od tego, żeby dbać o Polaka
– mówił Przemysław Czarnek.
Zwrócił uwagę, że w nowej ustawie nie określono, o ile zostaną obniżone stawki VAT i akcyzy na paliwo. W ocenie Czarnka powinno to być jasno określone właśnie w ustawie, a nie w rozporządzeniach, aby było to przejrzyste i jasne dla obywateli.
Nie wiemy, czy po świętach nie powiedzą: "podnosimy z powrotem"
– zwrócił uwagę prof. Czarnek.
Podkreślił, że w efekcie wcześniejszego zaniechania rządzących do świąt paliwo nie stanieje, a dokładnie w dniu uchwalenia ustawy Orlen podniósł hurtową cenę ropy o 120 złotych na metrze sześciennym.
Co to jest? Państwo? Czy handlarze nieuczciwi?
– pytał.