Piotr W. został zatrzymany przez policję w piątkowe południe podczas brutalnej akcji przy Marszałkowskiej w Warszawie. W prokuraturze usłyszał zarzuty zmuszenia funkcjonariuszy Policji do zaniechania czynności i naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji. Prokuratura chciała aresztować mężczyznę na miesiąc, lecz sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury.
Po wyjściu z sądu głos zabrała obrońca Piotra W. Odniosła się do kwestii noża i narracji o "nożowniku", której ton nadawały rządowe media.
W mediach pojawiają się informacje, że pan Piotr miał przy sobie, biorąc udział w zgromadzeniu, nóż. Pan Piotr w rękawie kurtki rzeczywiście miał nóż składany, ale to nie ma znaczenia. I nóż i scyzoryk jest narzędziem niebezpiecznym, którego nie można przy sobie posiadać, biorąc udział w zgromadzeniu. Tylko, że pan Piotr nie brał udziału w zgromadzeniu.
– powiedziała adw. Magdalena Prządka-Leszczyńska. Jak dodała, narzędzie miał ze sobą, gdyż podczas miasteczka namiotowego przed TK wykonywał czynności techniczne.
Mecenas Prządka-Leszczyńska zaznaczyła, że zatrzymanie miało miejsce poza terenem zgromadzenia, a nóż, choć po wyglądzie tego narzędzia bardziej pasuje definicja "scyzoryk", został zabezpieczony już po zatrzymaniu pana Piotra i przedmiot ten nie brał udziału w całym zdarzeniu.