W piątek w biurze Adama Borowskiego przy ul. Marszałkowskiej doszło do interwencji policji wobec jednego z mężczyzn, uczestnika protestu przed Trybunałem Konstytucyjnym. Doszło do zatrzymania, które przybrało agresywny przebieg. Piotr W. usłyszał zarzuty - jest podejrzany o przestępstwo polegające na zmuszeniu funkcjonariuszy policji do zaniechania czynności służbowych oraz naruszenie ich nietykalności cielesnej. Prokuratura zawnioskowała o miesięczny areszt.
Wiadomo już, jak dokładnie wyglądała ta interwencja. Tym bardziej kuriozalnie brzmi relacja, jaką przekazały rządowe media.
"A teraz tragiczna informacja ze stolicy. Policjantka została ranna w starciu z nożownikiem" - powiedziała na antenie TVP Info pracownica TVP w likwidacji Joanna Mąkosa. W rzeczywistości niewielki nóż został znaleziony przy mężczyźnie dopiero później, po zatrzymaniu. Atak tym przedmiotem wobec policjantki w ogóle nie miał miejsca, co pokazały także nagrania udostępnione przez policję.
Nic dziwnego, że na prezenterkę rządowej stacji spadła fala krytyki za kłamstwo, jakim posłużyła się na antenie. Dziś rządowa stacja stwierdziła, że doszło do "fali gróźb karalnych".
Od piątku obserwujemy falę gróźb karalnych wobec naszej prezenterki Joanny Mąkosy. Wszystkie ich przejawy są właśnie zabezpieczane i zostaną zgłoszone właściwym służbom. Oddzielamy je oczywiście od krytyki. Zgłosimy w poniedziałek odpowiednim służbom wszystkie deklaracje popełnienia przestępstw wobec Joanny Mąkosy i jej rodziny a także innych pracowników TVP INFO, wobec których te groźby padają. Telewizja Polska zapewni wszelkie możliwe wsparcie wszystkim naszym pracownikom, którzy staną się ofiarami gróźb w związku z wykonywaną przez siebie pracą. Nie damy się zastraszyć. Obawiać powinni się natomiast ludzie dopuszczający się tych przestępstw.
– czytamy w oświadczeniu TVP w likwidacji.
"A może rozsądnym byłoby, aby pani Joanna Mąkosa w takiej samej formie wystąpiła przed kamerą i sprostowała swoje nieprawdziwe słowa, a przede wszystkim przeprosiła i pana Piotra i widzów TVP Info?" - pyta adwokat Bartosz Malewski.
A może rozsądnym byłoby, aby pani Joanna Mąkosa w takiej samej formie wystąpiła przed kamerą i sprostowała swoje nieprawdziwe słowa, a przede wszystkim przeprosiła i pana Piotra i widzów @tvp_info?
— Bartosz Malewski (@BartoszMalewski) October 18, 2026
Komentatorzy jednoznacznie wyrażają się o zaistniałej sytuacji.
@tvp_info A nie wystarczyło po prostu przeprosić za kłamstwa?
— RightLinePL (@RightLinePL) October 18, 2026
@tvp_info A czy były przeprosiny za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji? Być może to od tego powinniście zacząć? Oczywiście nie tłumaczy to zachowania innych ludzi, ale jednak powinniście trochę posypać głowę popiołem.
— Bartłomiej Wilk (@Wilq33) October 18, 2026
@tvp_info Przekażcie jej, że nie należy kłamać podając informację do wiadomości publicznej. Choć u was, właśnie za to dostaje się premie.
— PatryK 🇵🇱 #Nawrocki2025 👊 (@irish_gks) October 18, 2026
@tvp_info Przestańcie szczuć, a Mąkosa niech przeprosi.
— Scarlett O'Anya (@Pani_Scarlett) October 18, 2026
@tvp_info Nie, nie oddzielacie od krytyki. Na krytykę nie potraficie rzetelnie odpowiedzieć, przyznać się do błędu, przeprosić. I to samo z @PAPinformacje. Za każdym razem, gdy wypuścicie obrzydliwego, ordynarnego fejura, od razu wyskakujecie z syndromem oblężonej twierdzy. Żenada.
— Joanna Jaszczuk (@Jaszczuk1Joanna) October 18, 2026