O sytuacji na wschodniej granicy w CNN wypowiadał się wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński. Na pytanie, dlaczego polskie władze użyły armatek wodnych i gazu łzawiącego, Jabłoński odpowiedział, że w stronę polskich funkcjonariuszy rzucano kamieniami. Były też granaty hukowe, dostarczone przez służby Łukaszenki.
To, jak zauważył wiceszef MSZ, nie ma nic wspólnego z bezbronnymi uchodźcami.
"To nie ma nic wspólnego z bezbronnymi uchodźcami, ci ludzie nie są uchodźcami (...). To nie jest tak naprawdę kryzys uchodźczy"
- powiedział Jabłoński.
"Ci ludzie są wykorzystywani w wojnie hybrydowej Łukaszenki przeciwko UE (...), są wabieni do UE w fałszywej nadziei, że będą mogli legalnie przekroczyć granicę, na co nie możemy pozwolić"
- dodał.
"Dlaczego polskie władze użyły armatek wodnych i gazu łzawiącego przeciwko migrantom na granicy polsko-białoruskiej? Polski wiceminister minister spraw zagranicznych @paweljabIonski przekonuje, że rzucali kamieniami i „nie są uchodźcami”: „Zostają zwabieni do UE w fałszywej nadziei… Nie możemy do tego dopuścić”."
- czytamy na Twitterze brytyjskiej dziennikarki Christiane Amanpour.
Why did Polish authorities use water cannons and tear gas against migrants at the Poland/Belarus border? Polish Dep. Foreign Minister @paweljabIonski argues they threw stones and “are not refugees”: “They are being lured to the EU in false hope… We cannot allow that to happen.” pic.twitter.com/WR0P4xfdvo
— Christiane Amanpour (@camanpour) November 17, 2021
"To nie jest kryzys migracyjny"
Wiceszef polskiego MSZ wskazał, że „to nie jest kryzys migracyjny, ale polityczna presja wykreowana przez Łukaszenkę”.
"Wciąż ostrzegamy naszych sojuszników w Stanach Zjednoczonych i Europie, by nie postępowali z (prezydentem Rosji Władimirem) Putinem w sposób, który służy jego interesom. Wchodzą w to również sankcje przeciwko Nord Stream 2, ponieważ Putinowi zależy na tym, by celowo opóźnić uruchomienie gazociągu i odciąć dopływ gazu dla Ukrainy, co postawi rząd Ukrainy w bardzo trudnej sytuacji"
- podkreślił Jabłoński.
"Bardzo często zabieramy głos w spawie ryzyka, związanego z gromadzeniem wojsk rosyjskich przy granicy z Ukrainą"
- dodał wiceszef polskiej dyplomacji.
Na pytanie, dlaczego państwo polskie nie przyjmie migrantów ubiegających się o azyl, Jabłoński zapewnił, że ludzie znajdujący się obecnie na granicy nie uciekają z krajów dotkniętych wojną.
Rozmowa była ilustrowana m.in. materiałami wideo, przedstawiającymi agresywne zachowanie migrantów wobec polskich służb.