- Żeby nie zakłócać rozkładu jazdy podjeżdżamy na końcowe przystanki i sprawdzamy, czy stan kierowców nie budzi naszych zastrzeżeń. Staramy się to robić w miarę sprawnie, żeby nie powodować żadnych opóźnień. Wykonujemy testy trzeźwości, mamy też narkotesty i w uzasadnionych przypadkach też z tego korzystamy
- powiedział Karol Macek.
Kontrole są prowadzone od kilku dni, jednak na tę chwilę policja nie przekazuje, ilu z kierowców zostało poddanych badaniom. Macek podkreśla, że działania policji w tym zakresie będą kontynuowane.
- Widzimy, jakie są wydarzenia z innych miast. Naszym obowiązkiem jest też zapobieganie zdarzeniom z udziałem autobusów i dbanie o bezpieczeństwo pasażerów. Kontrole są jednym z elementów, by sprawdzić, czy u nas z kierowcami jest wszystko w porządku, dlatego na pewno będą one kontynuowane. To nie są jednodniowe działania
- dodał.
Elżbieta Śreniawska, prezes MPK zadeklarowała, że jest otwarta na pełną współpracę z policją. Dodała, że przewoźnik prowadzi własne kontrole wśród kierowców.
- Nie mamy nic do ukrycia. Jestem pewna, że nasi kierowcy są "czyści" i trzeźwi. Nie mamy żadnych zahamowań, żeby robić kontrole również na trasach. Sami to czynimy, sami mamy swoje procedury, dzięki czemu od przeszło 10 lat nie mieliśmy żadnych takich przypadków, z których musielibyśmy się dzisiaj tłumaczyć
- powiedziała Śreniawska.
Dodała, że od trzech lat kierowcy MPK są poddawani wyrywkowym testom na obecność narkotyków. - Rozpoczęliśmy je, ponieważ mieliśmy pewne podejrzenia, na szczęście okazały się bezpodstawne. Nie mniej jednak wiemy, że taki problem może się pojawić, a pracownicy wiedzą, że jeden i drugi test możemy wykonać nie tylko w bazie, ale także w trasie - dodała.
W Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacji w Kielcach zatrudnionych jest ponad 400 kierowców.