Jak poinformowało Biuro RPO, chodzi o wydarzenia z 31 sierpnia 1982 r. Podczas manifestacji w Lubinie Milicja Obywatelska brutalnie spacyfikowała demonstrantów używając broni palnej. W efekcie trzy osoby zginęły, a 11 zostało rannych. W związku z tą manifestacją Sąd wojewódzki w Legnicy w październiku 1982 r. uznał uczestnika demonstracji za winnego tego, że "31 sierpnia 1982 r. w Lubinie wziął udział w zbiegowisku publicznym, którego uczestnicy dopuszczali się gwałtownego zamachu na osoby funkcjonariuszy MO i mienie, przy czym oskarżony dopuszczał się aktów czynnej napaści na interweniujących funkcjonariuszy MO w ten sposób, że rzucał w nich kamieniami". W konsekwencji sąd skazał wtedy manifestanta na karę trzech lat pozbawienia wolności i karę dodatkową trzech lat pozbawienia praw publicznych.
Z tym orzeczeniem nie zgadza się RPO, który wniósł do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną w tej sprawie. Wnosi w niej o uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie mężczyzny. Według Rzecznika, skazany biorąc udział w wydarzeniach lubińskich - znalazł się w szczególnej sytuacji motywacyjnej, która - w ocenie RPO - wyłącza możliwość przypisania mu winy.
"W kasacji RPO wskazuje, że SN ma ukształtowaną jednolitą linię orzeczniczą co do takich czynów z okresu PRL. W takich szczególnych okolicznościach zachowanie polegające na rzucaniu kamieniami w kierunku funkcjonariuszy podejmujących brutalne działania nie może bowiem być przedmiotem zarzutu"
- podano.
Jak zaznaczył Rzecznik, w uzasadnieniu orzeczenia w innej podobnej sprawie z PRL Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że "doszło do brutalnej akcji sił milicyjnych, która spotkała się ze sprzeciwem społecznym. W tych szczególnych okolicznościach zachowanie oskarżonego, polegające na rzucaniu kamieniami w kierunku funkcjonariuszy, podejmujących brutalne działania nie może się stać przedmiotem zarzutu, że w takiej sytuacji oskarżony nie powinien się tak zachować. Szczególna sytuacja motywacyjna wyłącza w tym przypadku winę i to, w ocenie Sądu Najwyższego, powinno być podstawą zmiany wyroków sądów obu instancji i uniewinnienia oskarżonego". Jak dodał RPO, ta ocena zachowuje w pełni uniwersalność w odniesieniu do innych tego typu zdarzeń.
W konsekwencji Rzecznik w kasacji zarzucił zaskarżonemu wyrokowi rażące naruszenie prawa materialnego. Naruszenie to - według RPO - polegało na przypisaniu mężczyźnie popełnienia udziału w zbiegowisku publicznym, którego uczestnicy dopuszczali się gwałtownego i napaści na milicjanta, mimo braku w jego działaniu znamion przestępstwa.