Swój apel radni PiS przekazali do kancelarii Urzędu Miasta Łodzi. W piśmie przypomnieli, że podlegający prezydent Łodzi Zarząd Wodociągów i Kanalizacji w ramach złożonego wniosku do PGW Wody Polskie postuluje wprowadzenie "nowych, wysokich taryf, według których jeszcze w tym roku cena za metr sześcienny wody wzrośnie z 4.09 zł do 5.57 zł, czyli aż o 36 proc., by w następnych trzech kolejnych latach osiągnąć cenę 5.80 zł za metr, czyli aż 42 proc. więcej niż dotychczas".
- podkreślili radni PiS w swoim apelu.
Ich zdaniem, Urząd, którym Zdanowska kieruje od 10 lat, powinien oferować mieszkańcom w tak trudnych czasach pomoc i poczucie bezpieczeństwa. Dlatego też wspierają stanowisko prezesa PGW Wody Polskie Przemysława Dacy, który pod koniec kwietnia wystosował do prezydent Łodzi list otwarty z apelem o wycofanie wniosku o wzrost opłat.
– napisał wówczas Daca.
Na jego pismo odpowiedział prezes Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Łodzi Jacek Kaczorowski. "Przedstawiona Wodom Polskim taryfa opłat za wodę i ścieki nie zakłada absolutnie wzrostu opłat na poziomie 40 procent.(...) Przeciętnie każdy łodzianin zapłaci miesięcznie za zużytą wodę i odprowadzenie ścieków 5 złotych więcej, czyli około 60 złotych rocznie" - napisał w liście prezes łódzkich Wodociągów.
Wyraził w nim też opinię, że "nie byłoby podwyżek cen wody, gdyby nie utworzenie Wód Polskich, kolejnej pisowskiej instytucji". Jak dodał Kaczorowski, mimo podwyżek łódzka woda nadal zostanie jedną z najtańszych i najlepszych w Polsce.