Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
W niedzielę weszły w życie przepisy umożliwiające transkrypcję zagranicznych aktów tzw. małżeństw jednopłciowych w polskich Urzędach Stanu Cywilnego.
23 sierpnia minęły trzy miesiące od opublikowania rozporządzenia Ministra Cyfryzacji w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego. Rozporządzenie wprowadza trzy różne formy dokumentów, uzależnione od tego, kto zawarł związek małżeński — kobieta i mężczyzna, kobieta i kobieta lub mężczyzna i mężczyzna. Odpowiednie określenia uzupełniły obowiązujące wcześniej nazwy rubryk „dane kobiety” i „dane mężczyzny”. Opracowanie regulacji wynikało z orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego.
- W pierwszym dniu, statystyki wskazują na kilkadziesiąt takich transkrypcji w całym kraju
- powiedział Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji. - Nie znamy lokalizacji, bo zbieramy tylko suche liczby ile to jest w całym kraju, ale proces się zaczął i zaczął się skutecznie - dodał.
Tumanowicz: Lewica zapomniała o parytetach
Do tego faktu odniósł się dzisiaj w TV Republika poseł Konfederacji, Witold Tumanowicz.
- Mamy złamanie konstytucji i ustaw. Sytuacja, która daje możliwość transkrypcji pokazuje, że urzędnicy mają tak naprawdę gdzieś konstytucję. Przez 8 lat gardłowali, teraz nie przechodzi im to przez usta. To ideologiczna wrzutka, ale tak naprawdę to psucie prawa. Nie może być tak, że dochodzi do zalegalizowania w jakimś kraju UE prawa szariatu i tego, że w małżeństwa mogą wchodzić niepełnoletni obywatele. Nie można oczekiwać, że w Polsce będzie to transkrybowane, zgodnie z polskim prawem nie jest to możliwe - wskazywał poseł.
- Tu musi być parytet, w małżeństwie postuluje parytet - jedna kobieta i jeden mężczyzna, nie wiem dlaczego teraz Lewica zapomina o parytetach
- dodał.