Sędzia Jan Klocek, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach, poinformował, że jedna z oskarżonych osób została skazana na bezwzględną karę pozbawienia wolności na osiem miesięcy. Wobec pozostałych dziesięciu sąd orzekł kary więzienia na okres od trzech miesięcy do dwóch lata w zawieszeniu na cztery lata.
"Poza tym sąd orzekł grzywny od tysiąca do 15 tys. złotych, a także przepadki korzyści, które mieli odnieść oskarżeni. Chodzi o kwoty od kilku do blisko 100 tys. złotych" – dodał.
Do pierwszych zatrzymań w sprawie doszło w 2015 roku. Z ustaleń policji i prokuratury wynikało, że właściciele i pracownicy klubów zajmowali się zatrudnianiem kobiet, wynajmowaniem i utrzymywaniem pomieszczeń, jak również prowadzili bieżącą rachunkowość związaną z podziałem zysków czerpanych z nierządu. W zamian za wynagrodzenie zapewniali także ochronę podczas świadczenia usług seksualnych.
Proces właścicieli agencji towarzyskich trwał ponad trzy lata. Jak informowała kielecka "Gazeta Wyborcza", właściciele agencji mieli przekonywać podczas procesu, że prowadzili hotel, a nie agencję towarzyską, natomiast o prostytuowaniu się w pokojach nie wiedzieli.
Tymczasem z ustaleń prokuratury wynikało, że prostytutki musiały dzielić się zyskami z organizatorami agencji towarzyskich, przez co w latach 2008-2015 zarobili oni ponad milion złotych.
Wyrok jest nieprawomocny.