Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prof. Legutko dla "Gazety Polskiej": Lumpenelita uważa Polaków spoza metropolii za motłoch

Mieszkańcy mniejszych ośrodków mają poważniejsze problemy na głowie niż gender czy marsze LGBT. Dlaczego wielkie miasta stały się bastionami lewicowo-liberalnego establishmentu, a ich elity z pogardą patrzą na prowincję? O agresywnym snobizmie, degradacji umysłowej "lumpenelity" oraz politycznych absurdach III RP z prof. Ryszardem Legutką rozmawia Grzegorz Wszołek. Cały wywiad przeczytają Państwo w najnowszym numerze „Gazety Polskiej”.

Autor:

W debacie publicznej często słyszymy, że samorząd to największy sukces transformacji. Prof. Legutko diagnozuje to jednak zupełnie inaczej:

„W wielu miejscach pozostały układy lokalne, sitwy, które sięgają czasów komunistycznych, powiązania między ważnymi politykami, biznesem, grupą wpływów”.

Wskazuje również na specyfikę metropolii, które z dawnych ośrodków buntu i patriotyzmu zamieniły się w twierdze uległości. „Duże ośrodki miejskie to korporacje, uczelnie, firmy, media, zamknięte bańki wyznaczające trendy. Całe to środowisko mocno się zorientowało prozachodnio w kulturze i polityce. Nastąpiła nachalna i dość prymitywna okcydentalizacja, która sprawiła, że wytworzył się agresywny snobizm o charakterze stadnym” – wyjaśnia profesor.

Wywiad bezlitośnie obnaża wielkomiejskie „poczucie wyższości wobec prowincji, zmieszane z pogardą dla motłochu, roboli, bigotów”. Rozmówca zwraca uwagę na szokujące zjawisko:

„Uważa się ludzi spoza metropolii za gorzej wykształconych, pasożytów żyjących z pracy innych, nieobytych. W polskiej elicie i lumpenelicie te poglądy są aż nadto widoczne. Są one świadectwem tego, jakiej degradacji umysłowej i moralnej uległa ta grupa w III RP”.

Doskonałym przykładem jest histeria wokół budowy marketu Dino w zamożnym Wilanowie. „Histeria w związku z tamtą inwestycją była reakcją typowych parweniuszy, którzy starają się bardzo, żeby nie być prowincjuszami i mają silne poczucie zmistyfikowanego obciachu” – punktuje filozof.

W rozmowie nie brakuje również ostrych ocen bieżącej polityki rządu, w tym dopłat do emerytur dla artystów. „Dodatkowym czynnikiem jest to, że najhałaśliwiej za pomysłem Tuska wystąpili ci, których twórczość jest spektakularnie licha, a brak talentu rzuca się w oczy” – ocenia prof. Legutko.

Dlaczego prawica ma problem z przebiciem się w miastach? Jakie szanse mają młodzi liderzy? Odpowiedzi na te pytania znajdą Państwo w pełnej wersji wywiadu. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć mechanizmy rządzące polską polityką i społeczeństwem. Zachęcamy do zakupu najnowszego wydania tygodnika „Gazeta Polska”!

Autor:

Źródło: Gazeta Polska, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska