Pięcioro osób wybranych przez Sejm na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego, których ślubowania nie uznaje prezydent Karol Nawrocki, ponownie zakwestionowało stanowisko Pałacu Prezydenckiego. W oświadczeniu datowanym na 23 października przekonują, że spór kompetencyjny dotyczący sposobu złożenia przez nich ślubowania ma charakter pozorny. Pod dokumentem podpisali się Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska, Krystian Markiewicz i Maciej Taborowski, wybrani przez Sejm w marcu, a także Maciej Berek, wybrany we wrześniu.
Spór dotyczy sposobu objęcia urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent Karol Nawrocki nie zaprosił wspomnianych osób do złożenia ślubowania w Pałacu Prezydenckim. Zdecydowały się one przeprowadzić uroczystości w Sejmie, posługując się formułą ślubowania „wobec prezydenta”, a następnie przekazały Kancelarii Prezydenta poświadczone notarialnie akty ślubowania.
Ani prezydent Karol Nawrocki, ani prezes TK Bogdan Święczkowski nie uznają jednak tych czynności za skuteczne złożenie ślubowania. W rezultacie pięcioro wybranych przez Sejm nie zostało dopuszczonych do orzekania. Stanowisko głowy państwa znalazło odzwierciedlenie we wniosku skierowanym do Trybunału pod koniec kwietnia. W dokumencie podkreślono, że czynności dokonane w Sejmie „nie wywołały jakichkolwiek skutków prawnych w sferze objęcia urzędu sędziego TK”.
Kwestionują stanowisko Pałacu Prezydenckiego
Pomimo stanowiska prezydenta pięcioro wybranych przez Sejm domaga się dopuszczenia do orzekania. W najnowszym oświadczeniu przekonują, że spór kompetencyjny między prezydentem a marszałkiem Sejmu w rzeczywistości nie występuje. „Żaden z niedopuszczonych do orzekania sędziów TK nie ślubował wobec Marszałka Sejmu” – napisano. Sygnatariusze dokumentu twierdzą, że wszyscy złożyli ślubowanie „tylko i wyłącznie wobec Prezydenta”, a potwierdzeniem tego mają być akty notarialne przekazane głowie państwa.
Ich zdaniem nie istnieją również podstawy do uznania, że doszło do sporu kompetencyjnego. Argumentują, że taki spór nie występuje, gdy jeden z organów odmawia wykonania określonej kompetencji, a żaden inny organ nie próbuje jej przejąć. „W szczególności marszałek Sejmu nie przypisuje sobie żadnych kompetencji w zakresie ślubowania sędziów TK ani nie twierdzi, że zostało złożone wobec niego” – wskazano w oświadczeniu. Autorzy dokumentu podkreślają ponadto, że prezydent jest adresatem ślubowania sędziego TK, ale ich zdaniem przepisy nie przyznają mu w tym zakresie odrębnej kompetencji.
Chcą orzekać mimo nierozstrzygniętego sporu
Autorzy dokumentu kwestionują także argumentację dotyczącą skutków wszczęcia postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym. Przywołują przepis Konstytucji, zgodnie z którym wszczęcie sporu kompetencyjnego powoduje zawieszenie postępowań przed organami uczestniczącymi w sporze. Ich zdaniem dopuszczenie do orzekania nie stanowi jednak odrębnego postępowania, lecz sprowadza się do wykonania czynności technicznych i organizacyjnych. W konsekwencji twierdzą, że postępowanie zainicjowane przez prezydenta nie powinno blokować im możliwości wykonywania obowiązków w TK.
Kolejnym argumentem przedstawionym w oświadczeniu jest kwestia liczebności składu orzekającego. Zgodnie z ustawą o organizacji i trybie postępowania przed TK rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego wymaga udziału co najmniej 11 sędziów. Tymczasem spośród 15 osób wybranych na stanowiska sędziów Trybunału pięcioro nie zostało dopuszczonych do orzekania. Sygnatariusze oświadczenia wskazują więc, że utworzenie wymaganego składu jest obecnie niemożliwe bez wcześniejszego dopuszczenia przynajmniej części z nich.
W ich ocenie pokazuje to, że uzależnianie rozpoczęcia przez nich orzekania od rozstrzygnięcia sporu kompetencyjnego prowadzi do sytuacji, w której wskazany warunek nie może zostać spełniony. Autorzy dokumentu uznają tę okoliczność za potwierdzenie swojego stanowiska, zgodnie z którym powoływanie się na spór kompetencyjny nie powinno stanowić podstawy do odmowy dopuszczenia ich do orzekania.
W końcowej części oświadczenia pięcioro wybranych przez Sejm formułuje zarzuty wobec stanowiska prezentowanego przez Kancelarię Prezydenta oraz prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Twierdzą, że powoływanie się na „nieistniejący oraz pozorny spór kompetencyjny” stanowi „nieuzasadniony pretekst”, który ma służyć niedopuszczaniu ich do orzekania. Według autorów dokumentu osoby te zostały prawidłowo wybrane przez Sejm i skutecznie złożyły ślubowanie wobec prezydenta.