Podczas spotkanie z klubowiczami podczas XXI Zjazdu Klubów "Gazety Polskiej" w Sulejowie, prezes PiS Jarosław Kaczyński, podkreślił, że najważniejszym wyzwaniem dla jego formacji jest wygranie wyborów i odsunięcie od władzy koalicji 13 grudnia.
Jaki jest plan prezesa PiS na zwycięstwo?
- Jedyną drogą jest wielki namiot.(...) Wszystko wskazuje, że Tuskowi uda się pożreć te resztki PSL, że to wszystko będzie na jednej liście poza lewicą postkomunistyczną, natomiast resztę trzeba zjednoczyć i my taką operację już podjęliśmy. Prowadzimy rozmowy z mniejszymi formacjami. Z czasem jest pytanie do Konfederacji? Czy oni chcą kontynuować wojnę z nami? Bo nawet dzisiaj ją cały czas prowadzą, czy też będą stawiali na to, czego Polska potrzebuje, czyli zmiany władzy i porzucenia dziecinnych pomysłów. To ludzie, którzy nigdy nie rządzili i muszą się tego nauczyć, żeby się nauczyć, trzeba popraktykować, najlepiej z tymi, którzy mają niemałe doświadczenie
- powiedział Jarosław Kaczyński.
- Z naszej strony jest pełne otwarcie - dodał.
Kaczyński wskazał, że według badań, Zjednoczona Prawica ma szanse na poparcie 54 proc. wyborców.
- To więcej niż potrzeba, by wybory wygrać, Gdyby się to udało, mielibyśmy Węgry, tylko w drugą stronę - ocenił.
Propozycje programowe - za kilka tygodni
Prezes PiS zauważył, że Przemysław Czarnek, kandydat partii na premiera, przedstawił już trzy punkty programu Prawa i Sprawiedliwości - zablokowanie ETS, Srebrna Praca oraz podniesienie drugiego progu podatkowego do 180 tys. zł.
Podkreślił, że ostatni punkt jest "ukłonem wobec klasy średniej", która się "rozbudowuje i jest przedmiotem aspiracji dużej grupy Polaków". Dodał, że należy Polakom zapewnić tę "nobilitację" i skończyć z nierównościami.
- Dzisiaj w Polsce musimy dać Polakom szansę dobrego życia i dobrej, równościowej sytuacji społecznej. Z tym nie jest dobrze w tej chwili. Nasz program pokaże te drogi, jak to zrobić
- zapowiedział Kaczyński.
Ocenił, że ETS to "przekleństwo". Projekt "Srebrna Praca" zakładający możliwość dorobienia przez emerytów do 2500 zł miesięcznie bez podatku i innych obciążeń, to zdaniem Kaczyńskiego "może być naprawdę wielka zmiana".
- Przy dzisiejszych kosztach np. energii to wielka zmiana, bo to co zostaje po zapłaceniu wydatków jest dużo większe i daje swobodę i dużo lepsze życie, choć dalekie od tego, które można byłoby osiągnąć, ale w tym kierunku będziemy zmierzać. (...) Dzisiaj pracuje 880 tys. emerytów, ta liczba może się zwiększyć - powiedział.
Kolejne propozycje programowe mają się pojawić za 1,5-2 miesiące.
- Chcemy to ciągnąć do przyszłego roku, do wyborów - zapowiedział.