Szef rządu we wpisie na Facebooku poinformował, że otrzymał pismo od wojewody podlaskiego z prośbą o dodatkowe 600 tysięcy złotych na akcję gaśniczą w Biebrzańskim Parku Narodowym.
"Oczywiście te pieniądze przekażemy jak najszybciej i w razie potrzeby zwiększenia tej kwoty będziemy reagować na bieżąco. Zostaną one przeznaczone na zakupy materiałów pędnych do pojazdów pożarniczych, zakup środków gaśniczych, zakup wyposażenia i sprzętu, wymianę i naprawę zużytego podczas działań sprzętu, a także zakup środków ochrony indywidualnej dla strażaków biorących udział w działaniach"
- wskazał premier.
"Żeby mieć pełen obraz sytuacji poprosiłem również o regularne raporty w tej sprawie pana ministra Mariusza Kamińskiego i pana ministra Michała Wosia. Wszystkim biorącym udział w ratowaniu Parku raz jeszcze z serca dziękuję"
- dodał.
Jak wynika z szacunków pracowników parku podanych w środę, obszar objęty - trwającym z przerwami od niedzieli - pożarem w tzw. basenie środkowym Biebrzańskiego Parku Narodowego obejmuje już blisko 4 tys. hektarów. To wyliczenia oparte na informacjach od służb pracujących na miejscu, dane z dronów i zdjęć satelitarnych.
Do pożarów w Biebrzańskim Parku Narodowym dochodzi rokrocznie, zwykle nie przekraczają one jednak łącznie powierzchni 200 ha w ciągu jednego roku. Tak dużych jak obecny nie notowano od kilkunastu lat. Biebrzański PN jest największym polskim parkiem narodowym, zajmuje powierzchnię ok. 59 tys. ha. Chroni cenne przyrodniczo obszary bagienne. Jest ostoją wielu rzadkich gatunków, zwłaszcza ptaków wodno-błotnych i łosia.