Państwo nie pozostawi rodzin osób, które zmarły lub które są skrajnie poszkodowane bez pomocy psychologicznej czy finansowej - zapewnił w środę premier Mateusz Morawiecki po wizycie w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.
W należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalni Pniówek w Pawłowicach doszło minionej nocy do dwóch wybuchów, najprawdopodobniej w obu przypadkach wybuchł metan.
Szef rządu przekazał, że w kopalni Pniówek doszło do dwóch wybuchów, które zakończyły się tragicznie, gdyż 5 osób nie przeżyło.
- Teraz trwa akcja weryfikacyjna i analiza warunków w miejscu, z którego trzeba ruszyć w dwóch różnych kierunkach z ekipą ratowniczą, żeby poszukać tych ratowników, którzy poszli po pierwszym wybuchu po swoich kolegów
- mówił premier.
Zaznaczył, że analiza nie została zakończona, ale wiadomo, że zapory techniczne zadziałały i "jest nadzieja na to, że ekipy ratownicze będą mogły ruszyć wkrótce i jednocześnie mieć pewność, że będą one bezpieczne".
Premier Morawiecki przekazał, że wszystkich górników, którzy ucierpieli w wyniku wybuchów błyskawicznie przewieziono do szpitali, w tym do Siemianowic Śląskich.
Zapewnił też, że w przypadku wszystkich poszkodowanych zostaną zastosowane najlepsze metody leczenia tak, aby zwiększyć prawdopodobieństwa "wygrania tej walki o życie górników i ratowników, którzy tutaj się znaleźli, bądź którzy tutaj się znajdą".
- Bardzo smutny dzień nie tylko dla kopalni Pniówek, JSW, ale dla całej braci górniczej, dla całego Śląska i bardzo smutny, niedobry dzień dla całej Polski. Składam wyrazy najgłębszego współczucia dla rodzin, bliskich zmarłych osób. Łączę się w bólu z tymi, którzy cały czas trwają w modlitwie i myślami są przy swoich bliskich, którzy walczą o życie
- mówił.
Premier zapewnił też, że "państwo nie pozostawi rodzin osób, które zmarły lub które są skrajnie poszkodowane bez pomocy, bądź to pomocy psychologicznej czy finansowej".
- Z 25 osób, które zostały w zdarzeniu poszkodowane, do tej pory - bo nie wiemy, jak sytuacja będzie się dalej rozwijała - pięć niestety nie żyje – podał szef Ministerstwa Zdrowia, Adam Niedzielski.
- 10 osób przebywa w Siemianowicach Śląskich i to są najcięższe, z punktu widzenia oparzeń, przypadki. Cztery z tych osób przebywają na oddziale intensywnej terapii
– przekazał Niedzielski.
Minister poinformował również, że czterech pacjentów zostało skierowanych do leczenia w komorze hiperbarycznej.