Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Poszukiwany fizyk z doktoratem. Wynagrodzenie: najniższa krajowa. Co na to minister nauki? "Wina PiS-u"

W sieci ogromne poruszenie wywołało ogłoszenie rekrutacyjne Instytutu Fizyki PAN, z którego wynika, że poszukiwany jest fizyk - z doktoratem, posiadający średniozaawansowane doświadczenie. Wynagrodzenie, które zostało zaoferowane, to... najniższa krajowa. Minister nauki i szkolnictwa wyższego, Marcin Kulasek stwierdził, że takie pensje to wynik... "zaniedbań PiS-u".

Autor:

Ogłoszenie rekrutacyjne Instytutu Fizyki PAN stało się przedmiotem szerokiej dyskusji i krytyki wśród przedstawicieli środowiska akademickiego - i nie tylko. Dotyczy ono naboru na stanowisko asystenta, które – zgodnie z opisem – przeznaczone jest dla osób posiadających stopień doktora w zakresie fizyki ciała stałego oraz praktykę w pracy z transmisyjnym mikroskopem elektronowym (TEM).

Oferta jasno wskazuje na zapotrzebowanie na kandydata o ściśle określonych i wysokich kwalifikacjach: odpowiednim wykształceniu, doświadczeniu naukowym oraz kompetencjach w obsłudze zaawansowanej aparatury badawczej. Umiejętności tego typu są zazwyczaj bardzo cenione poza sektorem akademickim.

Kontrowersje wzbudziły jednak nie same wymagania, lecz zaproponowane wynagrodzenie. Zgodnie z treścią ogłoszenia, pensja na tym stanowisku wynosi 4806 zł brutto, co oznacza, że potencjalny pracownik zarabiałby około 3600 złotych "do ręki". 

Poniżej fragment ogłoszenia:

OgłoszenieZrzut ekranu / Instytut Fizyki Polskiej Akademii Nauk (ID Oferty: #JOB 2/2026)

Kulasek: to wina PiS-u

O ogłoszenie na antenie Polsat News został zapytany Marcin Kulasek, minister nauki i szkolnictwa wyższego. Jego odpowiedź, podobnie jak sama oferta pracy, jest powielana i komentowana w sieci.

To są wieloletnie zaniedbana przede wszystkim naszych poprzedników, mówię tu o Prawie i Sprawiedliwości. Koalicja, jak doszła do władzy, spełnia jedną z pierwszych obietnic, w której żeśmy mówili o podwyżkach dla nauczycieli, w tym nauczycieli akademicki o 30 proc. i to się stało. Ale zaniedbania są tak wielkie, że to jest kropla w morzu potrzeb i początek drogi. 

– stwierdził polityk Nowej Lewicy.

Zapytany o to, czy uważa, że "ktoś będzie chciał zgłosić do takiej trudnej pracy za 4800 zł?", odparł: "mam nadzieję, że jednak na końcu tak. Że znajdą się dodatkowe środki finansowe, poza pieniędzmi związanymi z etatem, granty, które pozwolą utrzymać się i prowadzić dalej badania. Jesteśmy w procesie".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, Polsat News

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane