Ogłoszenie rekrutacyjne Instytutu Fizyki PAN stało się przedmiotem szerokiej dyskusji i krytyki wśród przedstawicieli środowiska akademickiego - i nie tylko. Dotyczy ono naboru na stanowisko asystenta, które – zgodnie z opisem – przeznaczone jest dla osób posiadających stopień doktora w zakresie fizyki ciała stałego oraz praktykę w pracy z transmisyjnym mikroskopem elektronowym (TEM).
Oferta jasno wskazuje na zapotrzebowanie na kandydata o ściśle określonych i wysokich kwalifikacjach: odpowiednim wykształceniu, doświadczeniu naukowym oraz kompetencjach w obsłudze zaawansowanej aparatury badawczej. Umiejętności tego typu są zazwyczaj bardzo cenione poza sektorem akademickim.
Kontrowersje wzbudziły jednak nie same wymagania, lecz zaproponowane wynagrodzenie. Zgodnie z treścią ogłoszenia, pensja na tym stanowisku wynosi 4806 zł brutto, co oznacza, że potencjalny pracownik zarabiałby około 3600 złotych "do ręki".
Poniżej fragment ogłoszenia:
Kulasek: to wina PiS-u
O ogłoszenie na antenie Polsat News został zapytany Marcin Kulasek, minister nauki i szkolnictwa wyższego. Jego odpowiedź, podobnie jak sama oferta pracy, jest powielana i komentowana w sieci.
To są wieloletnie zaniedbana przede wszystkim naszych poprzedników, mówię tu o Prawie i Sprawiedliwości. Koalicja, jak doszła do władzy, spełnia jedną z pierwszych obietnic, w której żeśmy mówili o podwyżkach dla nauczycieli, w tym nauczycieli akademicki o 30 proc. i to się stało. Ale zaniedbania są tak wielkie, że to jest kropla w morzu potrzeb i początek drogi.
– stwierdził polityk Nowej Lewicy.
Zapytany o to, czy uważa, że "ktoś będzie chciał zgłosić do takiej trudnej pracy za 4800 zł?", odparł: "mam nadzieję, że jednak na końcu tak. Że znajdą się dodatkowe środki finansowe, poza pieniędzmi związanymi z etatem, granty, które pozwolą utrzymać się i prowadzić dalej badania. Jesteśmy w procesie".
Marcin Kulasek, minister nauki i szkolnictwa wyższego stwierdził, że ogłoszenie o pracę dla NAUKOWCA, w którym chcą mu zapłacić najniższą krajową… to wina poprzedniej władzy
— chrzanik (@chrzanikx) January 28, 2026
Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać XD pic.twitter.com/hjfM6qQ45j