Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego, prok. Krzysztof Budrun przedstawił pięć zarzutów dyscyplinarnych prokurator Annie Piórkowskiej.
Dotyczą tego, że jako szefowa Prokuratury Rejonowej w Gdyni, rzekomo dopuściła się m.in. przekroczenia kompetencji przy uznaniu roszczeń pracowniczych, nieprawidłowego sprawowania nadzoru służbowego, nierzetelnego wykonywania obowiązków przy rozpoznawaniu wniosku o wyłączenie prokuratura, naruszenia zasad urzędowego obiegu korespondencji, a także niewłaściwego posłużenia się statusem prokuratora.
Zarzuty po ponad 2 latach
Co zdumiewa, stało się to ponad dwa lata od momentu odwołania prok. Piórkowskiej z funkcji prokuratora rejonowego w Gdyni.
Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów "Ad Vocem" oceniło, że zarzuty "oparto na selektywnych ustaleniach, bez dostatecznej podstawy faktycznej i prawnej".
"Nie wykazano związku przyczynowego między zarzucanymi działaniami a przypisywanymi im skutkami. Powołanie przepisów i zasad etyki nie zastępuje dowodów konkretnego, zawinionego naruszenia obowiązków" - czytamy w oświadczeniu.
"Czas przedstawienia zarzutów oraz okoliczności przeniesienia prokurator do obciążonej jednostki budzą poważne wątpliwości co do rzeczywistych motywów tych działań"
- dodano.
Postanowieniem z 7 października 2026 r. Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego przedstawił prokurator Annie Piórkowskiej pięć zarzutów dyscyplinarnych — po ponad dwóch latach od odwołania jej z funkcji Prokuratora Rejonowego w Gdyni. W ocenie Stowarzyszenia Ad Vocem zarzuty oparto na selektywnych ustaleniach, bez dostatecznej podstawy faktycznej i prawnej. Nie wykazano związku przyczynowego między zarzucanymi działaniami a przypisywanymi im skutkami. Powołanie przepisów i zasad etyki nie zastępuje dowodów konkretnego, zawinionego naruszenia obowiązków. Czas przedstawienia zarzutów oraz okoliczności przeniesienia prokurator do obciążonej jednostki budzą poważne wątpliwości co do rzeczywistych motywów tych działań. To kolejna sprawa dotycząca osoby związanej z Ad Vocem, która rodzi pytania o wykorzystywanie postępowań dyscyplinarnych do wywierania presji. Odpowiedzialność dyscyplinarna wymaga faktów, dowodów i bezstronności. Nie może służyć rozliczaniu prokuratorów za niezależną postawę i działalność stowarzyszeniową.
— Stowarzyszenie Ad Vocem (@StAdVocem) October 22, 2026
Uznanie roszczeń - powodem zarzutów
Treść zarzutów stawianych prokurator Piórkowskiej kwestionuje przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, prok. Jacek Skała.
Czytam, że jeden z prokuratorów rejonowych, który uznał roszczenia prokuratorów podnoszone w ramach akcji Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP przywracania praworządności w kształtowaniu wynagrodzeń prokuratorów i sędziów w latach 2021-2023, otrzymał za to zarzut dyscyplinarny
- wskazał Skała.
Zaznaczył, że zgodnie z orzecznictwem sądów, prokurator rejonowy, jako pracodawca, jest dysponentem roszczeń. Zapowiedział, że zwróci się w najbliższych dniach do jednostek prokuratury "z zapytaniem, w ilu przypadkach i w odniesieniu do jakich osób roszczenia wywodzone przez prokuratorów zostały uznane poprzez niewywodzenie środków odwoławczych, oświadczenie czy też ugodę".
Będzie pan rzecznik miał sporo pracy przedstawiając podobny zarzut wierchuszce Lex Super Omnia. Dlatego też apeluję do was, koleżanki i koledzy z LSO, odwołajcie kolegę rzecznika bo materiał dowodowy już się gromadzi i wielu z was będzie musiała udać się do Szczecina
- dodał prok. Jacek Skała.
Czytam, że jeden z prokuratorów rejonowych, który uznał roszczenia prokuratorów podnoszone w ramach akcji @ZZ_prokuratury przywracania praworządności w kształtowaniu wynagrodzeń prokuratorów i sędziów w latach 2021-2023 otrzymał za to zarzut dyscyplinarny. Jego autorem jest rzecznik ze Szczecina. Rekomemduje mu zapoznanie się z utrwaloną linią orzeczniczą polskich sądów, z której wynika, że prokurator rejonowy jest pracodawcą, a zatem podmiotem posiadającym legitymację bierną. Tym samym jest dysponentem roszczenia. Może go uznać. Informuję także Pana Rzecznika, z całym szacunkiem cytuąc klasyka, że w najbliższych dniach zwrócę się do wszystkich PR i PO z zapytaniem w ilu przypadkach i w odniesieniu do jakich osób roszczenia wywodzone przez prokuratorów zostały uznane poprzez niewywodzenie środków odwoławczych, oświadczenie czy też ugodę. Będzie Pan Rzecznik miał sporo pracy przedstawiając podobny zarzut wierchuszce @lex_super_omnia . Dlatego też apeluleje do Was Koleżanki i Koledzy z LSO, odwołajcie Kolegę Rzecznika bo materiał dowodowy już się gromadzi i wielu z Was będzie musiała udać się do Szczecina. W razie problemów pomocą służy nasz zespół dyscyplinarny, który za symboliczny obiad po wygranej prawomocnie sprawie wyciągnie was z problemów.
— Jacek Skała (@SkaJacek) October 22, 2026
Także Stowarzyszenie "Prawnicy dla Polski" wskazuje na wątpliwości wobec tego zarzutu.
"Uznanie roszczenia pracowniczego nie jest bowiem wyrządzeniem szkody. Próba wywodzenia z tego odpowiedzialności dyscyplinarnej jest więc prawnie bezzasadna" - czytamy we wpisie stowarzyszenia.
"Pozostałe zarzuty oparto natomiast na wybiórczych, nierzetelnych ustaleniach, przyjmując relacje osób zainteresowanych, a pomijając dokumenty i okoliczności im przeczące. Część tych kwestii była już wyjaśniana w postępowaniach karnych i służbowych"
- dodano.
Represje wobec prokuratorów?
Stowarzyszenia prawnicze zauważają, że zarzuty dyscyplinarne stawiane prok. Annie Piórkowskiej to kolejny element działań represyjnych wobec środowiska prokuratorskiego.
"To kolejny element sekwencji działań wobec niezależnych prokuratorów. Konsekwencja tych postępowań rodzi pytanie o rzeczywiste motywy. Nie chodzi o ochronę standardów, a o presję i czytelny sygnał dla całego środowiska, że publiczne wyrażanie niezależnych opinii ma swoją cenę" - wskazują "Prawnicy dla Polski".
⚖️🚨 KOLEJNE ZARZUTY DYSCYPLINARNE WOBEC NIEZALEŻNEGO PROKURATORA! ❗ PIĘĆ ZARZUTÓW. WĄTPLIWE PODSTAWY. PYTANIA O RZECZYWISTE MOTYWY POSTĘPOWANIA. 📌 Postanowieniem z 7 października 2026 r. Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego PG Krzysztof Burdun przedstawił prokurator Annie Piórkowskiej pięć zarzutów dyscyplinarnych. Zarzuty te – dotyczące https://t.co/F2XpCm6wZO. uznania roszczeń pracowniczych, nadzoru służbowego, rozpoznania wniosku o wyłączenie, obiegu korespondencji oraz posłużenia się statusem prokuratora – nie znajdują oparcia ani w faktach, ani w prawie. 🔴 Pierwszy zarzut (uznanie trzech pozwów o wynagrodzenie) koliduje z ustawowym statusem kierownika jednostki jako pracodawcy i z zasadami gospodarowania środkami publicznymi. Uznanie roszczenia pracowniczego nie jest bowiem wyrządzeniem szkody. Próba wywodzenia z tego odpowiedzialności dyscyplinarnej jest więc prawnie bezzasadna. Pozostałe zarzuty oparto natomiast na wybiórczych, nierzetelnych ustaleniach, przyjmując relacje osób zainteresowanych, a pomijając dokumenty i okoliczności im przeczące. Część tych kwestii była już wyjaśniana w postępowaniach karnych i służbowych. Szczególnie rażące jest przypisywanie prokurator Piórkowskiej daleko idących konsekwencji procesowych, jak uchylenie wyroku, umorzenie czy zwolnienie z aresztu, bez wykazania jakiegokolwiek związku przyczynowego między zarzucanymi uchybieniami a tymi skutkami. Także moment przedstawienia zarzutów budzi uzasadnione wątpliwości. Od odwołania prokurator Piórkowskiej z funkcji Prokuratora Rejonowego w Gdyni (13 czerwca 2024 r.) minęły ponad dwa lata. W tym czasie przeniesiono ją do szczególnie obciążonej Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście – w okolicznościach mających charakter represji służbowej. Dopiero teraz „dostrzeżono” rzekomą potrzebę stanowczej reakcji dyscyplinarnej. 🚨 To kolejny element sekwencji działań wobec niezależnych prokuratorów. Konsekwencja tych postępowań rodzi pytanie o rzeczywiste motywy. Nie chodzi o ochronę standardów, a o presję i czytelny sygnał dla całego środowiska, że publiczne wyrażanie niezależnych opinii ma swoją cenę. ⚖️ Odpowiedzialność dyscyplinarna wymaga faktów, dowodów i bezstronności. Nie może służyć rozliczaniu prokuratorów za pełnione wcześniej funkcje czy przymiot niezależności. 🇵🇱 Im więcej postępowań opartych na nierzetelnych ustaleniach, tym silniejsze nasze przekonanie o konieczności obrony prawdy, niezależności prokuratury i dobrego imienia prokuratorów. ‼️ PRESJA NIE SKŁONI NAS DO MILCZENIA! @PRAWNICYdlaPOL @RepublikaTV @wPolscepl @RadioWNET @tv_trwam @DoRzeczy_pl @wPolityce_pl @niezaleznapl @Tysol #PrawnicyDlaPolski #AnnaPiórkowska #Prokuratura #NiezależnośćProkuratorów #PostępowanieDyscyplinarne #Praworządność #Prawo #Polska
— Prawnicy dla Polski (@PRAWNICYdlaPOL) October 23, 2026
- To kolejna sprawa dotycząca osoby związanej z Ad Vocem, która rodzi pytania o wykorzystywanie postępowań dyscyplinarnych do wywierania presji. Odpowiedzialność dyscyplinarna wymaga faktów, dowodów i bezstronności. Nie może służyć rozliczaniu prokuratorów za niezależną postawę i działalność stowarzyszeniową
- dodaje stowarzyszenie "Ad Vocem".
Prok. Piórkowska: Ich cel nie zostanie osiągnięty
O komentarz do sprawy poprosiliśmy prokurator Annę Piórkowską.
- Przedstawione mi zarzuty dyscyplinarne uważam za nierzetelne, oparte na błędnych ustaleniach faktycznych, a miejscami wręcz na niezrozumieniu okoliczności sprawy. Trudno oprzeć się wrażeniu, że mają służyć zastraszeniu i zniechęceniu mnie do ujawniania nieprawidłowości. Jeśli taki jest ich cel, z pewnością nie zostanie osiągnięty
- powiedziała w rozmowie z Niezalezna.pl.