Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Kuriozalne zarzuty dla szefowej prokuratury. Dyscyplinarka za pomoc... pracownikom! Ale to nie koniec

Prokurator Anna Piórkowska usłyszała pięć zarzutów dyscyplinarnych dotyczących m.in. przekroczenia kompetencji przy uznaniu roszczeń pracowniczych. Ich zdumiewająca treść wywołała oburzenie środowiska prawniczego, które uznają zarzuty za wątpliwe i bezzasadne, a sam fakt ich przedstawienia po kilku latach od zdarzeń - uznawany jest za działanie represyjne. - Trudno oprzeć się wrażeniu, że zarzuty mają służyć zastraszeniu i zniechęceniu mnie do ujawniania nieprawidłowości. Jeśli taki jest ich cel, z pewnością nie zostanie osiągnięty - mówi w rozmowie z niezalezna.pl prok. Anna Piórkowska.

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego, prok. Krzysztof Budrun przedstawił pięć zarzutów dyscyplinarnych prokurator Annie Piórkowskiej.

Dotyczą tego, że jako szefowa Prokuratury Rejonowej w Gdyni, rzekomo dopuściła się m.in. przekroczenia kompetencji przy uznaniu roszczeń pracowniczych, nieprawidłowego sprawowania nadzoru służbowego, nierzetelnego wykonywania obowiązków przy rozpoznawaniu wniosku o wyłączenie prokuratura, naruszenia zasad urzędowego obiegu korespondencji, a także niewłaściwego posłużenia się statusem prokuratora.

Zarzuty po ponad 2 latach

Co zdumiewa, stało się to ponad dwa lata od momentu odwołania prok. Piórkowskiej z funkcji prokuratora rejonowego w Gdyni. 

Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów "Ad Vocem" oceniło, że zarzuty "oparto na selektywnych ustaleniach, bez dostatecznej podstawy faktycznej i prawnej".

"Nie wykazano związku przyczynowego między zarzucanymi działaniami a przypisywanymi im skutkami. Powołanie przepisów i zasad etyki nie zastępuje dowodów konkretnego, zawinionego naruszenia obowiązków" - czytamy w oświadczeniu.

"Czas przedstawienia zarzutów oraz okoliczności przeniesienia prokurator do obciążonej jednostki budzą poważne wątpliwości co do rzeczywistych motywów tych działań"

- dodano.

Uznanie roszczeń - powodem zarzutów

Treść zarzutów stawianych prokurator Piórkowskiej kwestionuje przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, prok. Jacek Skała.

Czytam, że jeden z prokuratorów rejonowych, który uznał roszczenia prokuratorów podnoszone w ramach akcji Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP przywracania praworządności w kształtowaniu wynagrodzeń prokuratorów i sędziów w latach 2021-2023, otrzymał za to zarzut dyscyplinarny

- wskazał Skała.

Zaznaczył, że zgodnie z orzecznictwem sądów, prokurator rejonowy, jako pracodawca, jest dysponentem roszczeń. Zapowiedział, że zwróci się w najbliższych dniach do jednostek prokuratury "z zapytaniem, w ilu przypadkach i w odniesieniu do jakich osób roszczenia wywodzone przez prokuratorów zostały uznane poprzez niewywodzenie środków odwoławczych, oświadczenie czy też ugodę".

Będzie pan rzecznik miał sporo pracy przedstawiając podobny zarzut wierchuszce Lex Super Omnia. Dlatego też apeluję do was, koleżanki i koledzy z LSO, odwołajcie kolegę rzecznika bo materiał dowodowy już się gromadzi i wielu z was będzie musiała udać się do Szczecina

- dodał prok. Jacek Skała.

Także Stowarzyszenie "Prawnicy dla Polski" wskazuje na wątpliwości wobec tego zarzutu.

"Uznanie roszczenia pracowniczego nie jest bowiem wyrządzeniem szkody. Próba wywodzenia z tego odpowiedzialności dyscyplinarnej jest więc prawnie bezzasadna" - czytamy we wpisie stowarzyszenia.

"Pozostałe zarzuty oparto natomiast na wybiórczych, nierzetelnych ustaleniach, przyjmując relacje osób zainteresowanych, a pomijając dokumenty i okoliczności im przeczące. Część tych kwestii była już wyjaśniana w postępowaniach karnych i służbowych"

- dodano.

Represje wobec prokuratorów?

Stowarzyszenia prawnicze zauważają, że zarzuty dyscyplinarne stawiane prok. Annie Piórkowskiej to kolejny element działań represyjnych wobec środowiska prokuratorskiego.

"To kolejny element sekwencji działań wobec niezależnych prokuratorów. Konsekwencja tych postępowań rodzi pytanie o rzeczywiste motywy. Nie chodzi o ochronę standardów, a o presję i czytelny sygnał dla całego środowiska, że publiczne wyrażanie niezależnych opinii ma swoją cenę" - wskazują "Prawnicy dla Polski".

- To kolejna sprawa dotycząca osoby związanej z Ad Vocem, która rodzi pytania o wykorzystywanie postępowań dyscyplinarnych do wywierania presji. Odpowiedzialność dyscyplinarna wymaga faktów, dowodów i bezstronności. Nie może służyć rozliczaniu prokuratorów za niezależną postawę i działalność stowarzyszeniową

- dodaje stowarzyszenie "Ad Vocem".

Prok. Piórkowska: Ich cel nie zostanie osiągnięty

O komentarz do sprawy poprosiliśmy prokurator Annę Piórkowską.

- Przedstawione mi zarzuty dyscyplinarne uważam za nierzetelne, oparte na błędnych ustaleniach faktycznych, a miejscami wręcz na niezrozumieniu okoliczności sprawy. Trudno oprzeć się wrażeniu, że mają służyć zastraszeniu i zniechęceniu mnie do ujawniania nieprawidłowości. Jeśli taki jest ich cel, z pewnością nie zostanie osiągnięty

- powiedziała w rozmowie z Niezalezna.pl.

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska