Jak poinformowała we wtorek Małgorzata Barska z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze, w poniedziałek (7 września br.) konieczną pomoc otrzymał obywatel Węgier, który przypadkiem trafił do Zielonej Góry.
Rano do biura zielonogórskiej komendy zgłosił się mężczyzna, który nie mówił po polsku, a jedynie trochę po angielsku i próbował wytłumaczyć, że potrzebuje pomocy.
Policjantka ustaliła, że mężczyzna jest obywatelem Węgier i przyjechał do Zielonej Góry pociągiem z Berlina. Nie miał bagażu ani pieniędzy i prosił o pomoc w powrocie do domu, do Budapesztu.
Obywatelem Węgier zaopiekowały się st. asp. Anna Szwarczyńska i sierż. szt. Monika Ręczyńska. Okazało się, że cudzoziemiec nie jadł i nie pił od kilkunastu godzin. W komendzie zorganizowano mu posiłek oraz wodę.
"Policjantki zadzwoniły do Wydziału Konsularnego Ambasady Węgier w Warszawie. Konsul tłumaczyła z języka węgierskiego na polski i dzięki temu działania przebiegły sprawnie"
– powiedziała Barska.
Zagubionym cudzoziemcem okazał się 42-letni Adam z Budapesztu, który pojechał do pracy do Niemiec. Tam pracy nie dostał, a w niejasnych okolicznościach stracił bagaż i pieniądze, przez co nie mógł wrócić do domu. Udało mu się jedynie dojechać pociągiem do Polski.
"Konsulat skontaktował się z rodziną Adama w Budapeszcie, która przesłała mu transferem pieniądze. Policjantki razem z mężczyzną musiały odwiedzić trzy placówki bankowe, bo okazało się, że zrealizowanie czeku nie jest takie proste. Kiedy pieniądze zostały wypłacone, funkcjonariuszki pojechały na dworzec PKP, żeby kupić bilet do Budapesztu"
– zrelacjonowała Barska.
Tu pojawił się kolejny problem, gdyż pociąg ten nie dociera do Budapesztu, a kończy swój bieg w Wiedniu. Przyczyną jest zamknięcie węgierskiej granicy z powodu pandemii koronawirusa. Policjantki wróciły z cudzoziemcem na dworzec, a bilet został zmieniony na właściwy – do Wiednia.
"Adam powiedział, że ma w Wiedniu przyjaciół, którzy mu pomogą dostać się do Budapesztu. Policjantki poprosiły jeszcze kolegów ze Służby Ochrony Kolei, żeby mieli oko na cudzoziemca i pomogli mu bezpiecznie wsiąść do pociągu o 20:50. Poniedziałkowa przygoda Węgra zakończyła się szczęśliwie dzięki zaangażowaniu i empatii dwóch miłych i profesjonalnych policjantek"
– zaznaczyła Barska.