"Dwóch z podejrzanych to bracia w wieku 31 i 35 lat, którzy odpowiedzą także za kradzież rozbójniczą. Zarzucono im bowiem, że w nocy z 5 na 6 marca br. pobili właściciela jednego z komisów samochodowych, który nakrył ich na kradzieży. Sprawcy ukradli wtedy katalizatory z 28 pojazdów i zdołali uciec"
- powiedziała policjantka.
Po tym zdarzeniu wszczęto śledztwo, które doprowadziło w okresie od 1 do 23 kwietnia br. do zatrzymania podejrzanych o pobicie oraz pozostałych członków szajki podejrzanych o kradzieże i paserstwo.
Dotychczas ustalono, że członkowie tej szajki mają na koncie kradzieże katalizatorów z 68 pojazdów, choć - jak zaznaczyła policja - sprawa jest rozwojowa.
Osoby objęte zarzutami są wieku od 21 do 35 lat; to mieszkańcy Zielonej Góry, Żar i pow. żarskiego. Wśród nich są trzy młode kobiety. Niektóre z tych osób były już karane za podobne przestępstwa. Podczas przeszukań śledczy znaleźli kilka skradzionych katalizatorów i narzędzia służące do przestępstwa.
"Podejrzanym za kradzieże rozbójnicze i kradzieże z włamaniem grozi do 10 lat więzienia, a podejrzanym o same kradzieże i paserstwo do pięciu. Wśród podejrzanych są recydywiści, w przypadku których kary mogą być o połowę wyższe"
- powiedziała Barska.
Dodała, że to kolejne śledztwo związane z kradzieżami katalizatorów realizowane przez zielonogórskich policjantów. W styczniu br. zatrzymali oni dwóch mężczyzn trudniących się tym procederem.