Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Nowy punkt programowy PiS? Postulat pojawił się po wypowiedzi kanclerza Niemiec

Odejście od ETS zostanie wpisane do wyborczego programu Prawa i Sprawiedliwości? Taka propozycja pojawiła się wśród posłów partii po niedawnym wystąpieniu niemieckiego kanclerza. Fredrich Merz mówił w ubiegłym tygodniu "odłożeniu" systemu, choć wprowadzenie go w Unii Europejskiej forsował Berlin.

W środę kanclerz Niemiec Friedrich Merz wygłosił przemówienie na Europejskim Forum Przemysłowym w Antwerpii. Mówił tam m.in. o konieczności zmian w narzuconym przez Unię Europejską systemie handlu emisjami - przed którym od początku ostrzegali politycy Zjednoczonej Prawicy.

"Wydaje się, że to swego rodzaju słoń w pokoju - system ETS. Usłyszeliśmy na ten temat bardzo wyraźne wypowiedzi zarówno od kolegów z Europy Wschodniej, jak i z zachodnich części Unii Europejskiej. [...] Został wprowadzony, aby ograniczyć emisje CO2 i jednocześnie uniemożliwić przedsiębiorstwom przejście na produkcję bezemisyjną. Jeśli jednak nie da się tego osiągnąć i jeśli okaże się, że nie jest to właściwe narzędzie, to powinniśmy otwarcie porozmawiać o jego zmianie, lub przynajmniej o jego odłożeniu" 

– przyznał niemiecki polityk.

"Polska nie może czekać"

Słowa kanclerza wywołały dyskusję wśród polityków polskiej prawicy. - Dziś nawet Merz zaczyna mówić o odejściu od systemu ETS. Instrument polityczny stworzony w gabinetach UE doprowadził europejski przemysł do agonii - zauważył poseł PiS Michał Moskal.

Podkreślił, że system "od lat kosztuje Polskę dziesiątki miliardów złotych rocznie". - Te pieniądze nie biorą się z powietrza – są wkalkulowane w rachunki za prąd, ciepło, produkcję stali, cementu, nawozów. Płaci przemysł, płacą samorządy, płacą rodziny. To realny podatek nałożony na gospodarki oparte na energetyce konwencjonalnej – czyli m.in. na naszą - wskazał.

"Nie jest tajemnicą, że system ten idealnie wpisywał się w niemieckie interesy, w szczególności oparcie własnego przemysłu i energetyki na dostępie do rosyjskiego gazu. Krajom takim jak Polska system ETS jest kamieniem uwiązanym do szyi. [...] Polska nie może czekać aż brukselscy biurokraci podejmą decyzje, które i tak są konieczne. Czas wyjść z systemu ETS już dziś!"

– napisał.

Na jego wpis zareagował m.in. Przemysław Czarnek Wiceprezes PiS podkreślił, że decyzje o odejściu od ograniczających konkurencyjność gospodarki "głupot ekologizmu" zapadają już w Stanach Zjednoczonych. - Dla Polski, w której ceny energii rosną najszybciej w Europie, jedynym rozwiązaniem jest natychmiastowe wyjście z ETS. To nawet 30 mld zł rocznie oszczędności dla naszych firm i dużo niższe rachunki za prąd polskich rodzin - podkreślił.

Nowy punkt programu PiS?

Słowa Czarnka skomentował z kolei poseł Dariusz Stefaniuk. Zaproponował, by odejście od systemu zostało wprowadzone do programu partii. - Dziś widać to jak na dłoni. PiS musi oficjalnie wpisać do założeń programowych natychmiastowe wyjście z ETS. Nawet jednostronnie, podobnie jak inne kraje Europy Środkowej, Słowacja czy Czechy a dziś Francja czy Niemcy. Tylko tak możemy stać się znowu konkurencyjni - zaapelował.

Jego propozycja przyjęta została z aprobatą a reakcja na słowa Merza wśród posłów PiS była jednakowa.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane