W środę kanclerz Niemiec Friedrich Merz wygłosił przemówienie na Europejskim Forum Przemysłowym w Antwerpii. Mówił tam m.in. o konieczności zmian w narzuconym przez Unię Europejską systemie handlu emisjami - przed którym od początku ostrzegali politycy Zjednoczonej Prawicy.
"Wydaje się, że to swego rodzaju słoń w pokoju - system ETS. Usłyszeliśmy na ten temat bardzo wyraźne wypowiedzi zarówno od kolegów z Europy Wschodniej, jak i z zachodnich części Unii Europejskiej. [...] Został wprowadzony, aby ograniczyć emisje CO2 i jednocześnie uniemożliwić przedsiębiorstwom przejście na produkcję bezemisyjną. Jeśli jednak nie da się tego osiągnąć i jeśli okaże się, że nie jest to właściwe narzędzie, to powinniśmy otwarcie porozmawiać o jego zmianie, lub przynajmniej o jego odłożeniu"
– przyznał niemiecki polityk.
"Polska nie może czekać"
Słowa kanclerza wywołały dyskusję wśród polityków polskiej prawicy. - Dziś nawet Merz zaczyna mówić o odejściu od systemu ETS. Instrument polityczny stworzony w gabinetach UE doprowadził europejski przemysł do agonii - zauważył poseł PiS Michał Moskal.
Podkreślił, że system "od lat kosztuje Polskę dziesiątki miliardów złotych rocznie". - Te pieniądze nie biorą się z powietrza – są wkalkulowane w rachunki za prąd, ciepło, produkcję stali, cementu, nawozów. Płaci przemysł, płacą samorządy, płacą rodziny. To realny podatek nałożony na gospodarki oparte na energetyce konwencjonalnej – czyli m.in. na naszą - wskazał.
"Nie jest tajemnicą, że system ten idealnie wpisywał się w niemieckie interesy, w szczególności oparcie własnego przemysłu i energetyki na dostępie do rosyjskiego gazu. Krajom takim jak Polska system ETS jest kamieniem uwiązanym do szyi. [...] Polska nie może czekać aż brukselscy biurokraci podejmą decyzje, które i tak są konieczne. Czas wyjść z systemu ETS już dziś!"
– napisał.
#StopETS 🚨⚠️
— Michał Moskal (@Michal_Moskal) February 14, 2026
Dziś nawet Merz zaczyna mówić o odejściu od systemu ETS. Instrument polityczny stworzony w gabinetach UE doprowadził europejski przemysł do agonii.
System ETS od lat kosztuje Polskę dziesiątki miliardów złotych rocznie. Te pieniądze nie biorą się z powietrza – są… pic.twitter.com/mbp9B8UF6w
Na jego wpis zareagował m.in. Przemysław Czarnek Wiceprezes PiS podkreślił, że decyzje o odejściu od ograniczających konkurencyjność gospodarki "głupot ekologizmu" zapadają już w Stanach Zjednoczonych. - Dla Polski, w której ceny energii rosną najszybciej w Europie, jedynym rozwiązaniem jest natychmiastowe wyjście z ETS. To nawet 30 mld zł rocznie oszczędności dla naszych firm i dużo niższe rachunki za prąd polskich rodzin - podkreślił.
Amerykanie wycofują się z głupot ekologizmu ograniczających konkurencyjność ich gospodarki. Nawet Merz o tym mówi. Dla Polski, w której ceny energii rosną najszybciej w Europie, jedynym rozwiązaniem jest natychmiastowe wyjście z ETS. To nawet 30 mld zł rocznie oszczędności dla… https://t.co/8LsdTdempu
— Przemysław Czarnek (@CzarnekP) February 14, 2026
Nowy punkt programu PiS?
Słowa Czarnka skomentował z kolei poseł Dariusz Stefaniuk. Zaproponował, by odejście od systemu zostało wprowadzone do programu partii. - Dziś widać to jak na dłoni. PiS musi oficjalnie wpisać do założeń programowych natychmiastowe wyjście z ETS. Nawet jednostronnie, podobnie jak inne kraje Europy Środkowej, Słowacja czy Czechy a dziś Francja czy Niemcy. Tylko tak możemy stać się znowu konkurencyjni - zaapelował.
Jego propozycja przyjęta została z aprobatą a reakcja na słowa Merza wśród posłów PiS była jednakowa.
Popieram postulat @DariuszStefani9 wpisania do programu @pisorgpl wyjścia Polski z systemu ETS. Wybór jest prosty, albo ETS i zbiorowe gospodarcze samobójstwo, albo rozwój Polski (a pozostałe kraje UE pójdą za nami).
— Kacper Płażyński (@KacperPlazynski) February 14, 2026
Dopiero co na komisji ds UE mówiłem o semantycznych skutkach… https://t.co/x02tSWZTS6
Potrzebujemy odważnych decyzji i zdecydowanych reform. Odejście od ETS to zwycięstwo zdrowego rozsądku nad szaloną i drogą ideologią ✌🏻🇵🇱#stopETS
— Tobiasz Bocheński (@TABochenski) February 14, 2026
CZAS NA WYJŚCIE POLSKI Z SYTEMU ETS‼️
— Sebastian Kaleta (@sjkaleta) February 14, 2026
Każdego roku z Polski odpływa kilkadziesiąt miliardów złotych w kosztach unijnego systemu ETS. To od lat fundamentalnie wpływa na ceny prądu i ciepła.
Niemcy stworzyli ten system pod swój program energetyczny, narzucili go BEZPRAWNIE całej… pic.twitter.com/KENOj2uLvl