Wstrząsające doniesienia Telewizji Republika. W trakcie programu "W punkt" ujawniono nagrania z lutego 2024 roku, na których podpułkownik Wojciech B., pseudonim „Biszkopt” – funkcjonariusz SOP odpowiedzialny za bezpieczeństwo szefa MSZ Radosława Sikorskiego – w wulgarny sposób planuje brutalne morderstwo na dziennikarzu śledczym Piotrze Nisztorze.
Makabryczny plan funkcjonariusza SOP
Przypomnijmy, że na taśmach słychać, jak Wojciech B. roztacza wizję brutalnej rozprawy z dziennikarzem za jego publikacje. „Ja mu nogi połamię batonem i tyle. Ja jestem wiesz... Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy [...] Poleży trochę, żeby ucichło... A potem ropą poleję” – mówi na nagraniu wysoki rangą oficer. Groźby dotyczą nie tylko pobicia, ale także tortur, zabójstwa oraz zlikwidowania psów redaktora.
Sprawę w Telewizji Republika skomentował płk Mariusz Kozłowski, były oficer służb specjalnych, który nie krył oburzenia postawą funkcjonariusza mającego chronić najważniejsze osoby w państwie.
Język rodem z półświatka
Płk Kozłowski nie przebierał w słowach, oceniając zachowanie „Biszkopta”. Wskazał, że ranga problemu wykracza poza sam fakt nagrania prywatnej rozmowy.
– Materiał, który usłyszeliśmy to jest materiał rodem z jakiegoś podziemia przestępczego. Sama kwestia (...) kiedy to zostało opublikowane, kto został poinformowany, nie ma żadnego znaczenia. Znaczenie ma to, że jest to funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, czyli jest to funkcjonariusz, który należy do formacji, która ochrania najważniejsze osoby w państwie
– podkreślił ekspert.
Zdaniem byłego oficera mamy do czynienia z potężnym kryzysem wewnątrz formacji odpowiadającej za bezpieczeństwo VIP-ów.
– Wyobraźcie sobie, że jesteście ministrami i macie ochronę Służby Ochrony Państwa. Co państwo czujecie, słuchając języka rodem z grup przestępczych? Jak patrzycie na tych funkcjonariuszy?
– pytał retorycznie Kozłowski polityków - gości programu red. Katarzyny Gójskiej.
„Rozkład pancerza państwa”
Gość Telewizji Republika zwrócił uwagę na szerszy kontekst degrengolady polskich służb pod obecnymi rządami, porównując sytuację w SOP do problemów w innych formacjach mundurowych i specjalnych.
– To jest taka sytuacja, która przypomina sytuację, jakby pancerz państwa przestał funkcjonować. Ten rozkład tego pancerza rozpoczął się od kontrwywiadu wojskowego, kontrwywiadu cywilnego, straży granicznej (...) dzisiaj widzimy, że jest to Służba Ochrony Państwa
– diagnozował płk Kozłowski.
Ekspert użył niezwykle mocnego porównania, sugerując, że państwo polskie staje się bezbronne wobec zewnętrznych zagrożeń.
– Przypomina to taką sytuację, w której właściwie przeciwnik, zidentyfikowany wróg, którego mamy na wschodzie, właściwie bez oddania jednego strzału zagarnia albo już zagarnął przestrzenie państwa, do którego, do których nigdy nie powinien nawet się zbliżyć
– stwierdził.
Czy służby inwigilują wolne media?
W rozmowie pojawił się również niezwykle istotny wątek dotyczący nagrań, a raczej wzmiance o groźbach wobec dziennikarza, która znalazła się dziś w innych mediach, choć o sprawie wiedzieli tylko nieliczni dziennikarze Strefy Wolnego Słowa oraz (od ostatniego piątku) Służba Ochrony Państwa (red. Nisztor wysłał tego dnia pytania w tej sprawie). Płk Kozłowski zasugerował, że może to świadczyć o tym, iż redakcja Telewizji Republika lub sam redaktor Nisztor są poddawani czynnościom operacyjnym przez służby podległe MSWiA.
– Informacje o tym, że pan redaktor Piotr Nisztor ma te nagrania, przedostały się do innych, że tak powiem gremiów, być może redakcji, co oznaczać może, że redakcja państwa stacji jest objęta kontrolą
– zauważył Kozłowski.
Przypomniał przy tym, że SOP – choć kojarzony głównie z ochroną – posiada również inne narzędzia.
– Służba Ochrony Państwa, może państwo o tym nie wiecie, ale posiada uprawnienia operacyjno-rozpoznawcze, w tym uprawnienia doprowadzenia kontroli operacyjnej, mimo że nie jest służbą specjalną
– wyjaśnił były oficer.