W środę wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego Maciej Berek uczestniczył w pseudoślubowaniu u marszałka Włodzimierza Czarzastego na terenie Sejmu. Następnie Berek, wspólnie z Krystianem Markiewiczem, Maciejem Taborowskim, Marcinem Dziurdą i Anną Korwin-Piotrowską, którzy wcześniej zdecydowali się na analogiczny krok, udał się do siedziby Trybunału.
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski odmówił nawiązania stosunku służbowego ze wszystkimi pięcioma osobami. Uzasadnił swoją decyzję brakiem złożenia ślubowania przed prezydentem RP, co jest warunkiem koniecznym do objęcia obowiązków sędziego. W konsekwencji żadna z tych osób nie została przez prezesa TK dopuszczona do orzekania.
PiS składa zawiadomienie. "Każdy reżim kiedyś pada"
Dziś pod gmachem TK odbyła się konferencja prasowa z udziałem parlamentarzystów PiS. Politycy poinformowali, że ugrupowanie składa zawiadomienie do Prokuratury Krajowej w związku z wydarzeniami, do których doszło wczoraj w Sejmie. Jak podkreślił Mariusz Błaszczak, wiceprezes PiS - podczas pseudoślubowania Berka w Sejmie - Włodzimierz Czarzasty uzurpował sobie kompetencje prezydenta RP.
Wczoraj mieliśmy akt właśnie próby siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Ale to się nie kończy na tym, co wydarzyło się wczoraj. Dlatego ważne jest, żebyśmy byli dziś, żebyśmy byli jutro, żebyśmy byli w sobotę, żebyśmy bronili naszej wolności, wolności naszej ojczyzny
– mówił Błaszczak.
Przewodniczący klubu parlamentarnego PiS zapowiedział, że jego ugrupowanie podejmuje działania prawne w związku z wydarzeniami w Sejmie. Nie ukrywał przy tym, że nie spodziewa się skutecznej reakcji obecnej prokuratury.
Być może one dziś będą nieskuteczne, bo nie po to ludzie Tuska siłowo przejmowali prokuraturę, żeby te działania były podejmowane. Zapewne nie będą podejmowane, ale każdy reżim kiedyś pada, prawda? Ten też padnie, ten też padnie, ten też padnie
– kontynuował.
"To był cyrk i farsa"
Szczegóły zawiadomienia przedstawił Michał Wójcik, były minister sprawiedliwości, a obecnie poseł PiS. Polityk przekonywał, że uroczystość z udziałem Macieja Berka odbyła się z naruszeniem obowiązujących przepisów, ponieważ nie odbyło się w obecności prezydenta Karola Nawrockiego.
To, co wczoraj się działo w Sejmie, to była farsa, cyrk, ale jednocześnie to jest zdarzenie, które niesie za sobą daleko idące konsekwencje prawne. Pan Czarzasty wszedł w rolę prezydenta Polski. Dał sobie kompetencje wbrew temu, co mu wolno robić
– mówił Wójcik.
Poseł PiS powołał się na konstytucyjną zasadę legalizmu, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Włodzimierz Czarzasty, jako marszałek Sejmu, nie miał uprawnień do przeprowadzenia procedury pod nieobecność głowy państwa.
Jeżeli się odbyła, to pan marszałek Czarzasty naszym zdaniem popełnił przestępstwo z artykułu 231, jako funkcjonariusz publiczny przekroczył swoje uprawnienia. Nie wolno mu było tego zrobić w żadnym razie
– wskazywał były wiceminister sprawiedliwości.
To jednak nie wszystko. Zawiadomienie PiS dotyczy również Macieja Berka.
Świadomie uczestniczył, a więc stawiamy zarzut pomocnictwa w łamaniu prawa. I w związku z tym domagamy się wyciągnięcia konsekwencji, najdalej idących konsekwencji związanych z tym, co wczoraj zdarzyło się w Kancelarii Sejmu
– podkreślił podczas konferencji Mariusz Błaszczak.
Błaszczak dodał również, że w jego ocenie wczorajsze wydarzenia mogą wypełniać znamiona zamachu stanu.
Parlamentarzyści wezwali również do udziału w manifestacji, która ma odbyć się w sobotę o godz. 14 przed Trybunałem Konstytucyjnym. Protest ma być wyrazem sprzeciwu wobec działań rządu i obrony niezależności instytucji państwowych.