Mariusz Błaszczak w programie "Pierwsza rozmowa dnia" na antenie TV Republika, stwierdził, że komisja śledcza ds. afery Zondacrypto nie przyniesie w tej kadencji żadnych ustaleń.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
- Powieli tylko tezy Donalda Tuska. Trzy komisje śledcze były w tej kadencji i skończyły się fiaskiem. To, że należy to wyjaśnić, to się zgadzamy, ale nie mamy złudzeń, wystarczy zobaczyć, jak działały komisje śledcze w tej kadencji. Dociekliwi posłowie byli z nich wykluczani - mówił.
Zapowiedział, że dzisiaj prezes PiS, Jarosław Kaczyński, przedstawi w południe "pomysł na wyjaśnienie afery".
Dopytywany, czy będzie to forma zespołu eksperckiego czy podkomisji, Błaszczak odparł, że "sejmowa podkomisja nie będzie o niczym stanowiła, bo ta większość w Sejmie obecnej kadencji jest tak przytłamszona przez Donalda Tuska, że nikt się tam nie wychyli. Sukcesem komisji Rywina było to, że Tomasz Nałęcz poszedł wbrew swoim koalicjantom. Dziś nie ma nikogo tego pokroju".
Potwierdził, że będzie to bardziej zespół ekspercki.
- To idzie w tę stronę, żeby nie były to igrzyska, a rzeczywista praca służąca wyjaśnieniu afery Tuska - to jest Amber Gold 2.0. Nie będziemy sami powoływać tego zespołu, przedstawimy koncepcję, która spowoduje, że będziemy mieli sprawdzian, test, czy większość sejmowa chce naprawdę to wyjaśnić. Uważam, że ten pomysł zostanie zablokowany, ale gwoli pokazania wysokich standardów, PiS przedstawi taki pomysł
- wyjaśnił Mariusz Błaszczak.
Błaszczak krytycznie ocenił koncepcję powołania komisji śledczej, o co wnioskuje Mateusz Morawiecki, lider Rozwoju Plus.
- Pozwoli to Tuskowi organizować igrzyska. (...) Wygląda na to, jakby [Morawiecki] obudził się z głębokiego snu od 2023 r. i wydaje mu się, że Tusk będzie przestrzegał standardów. Donald Tusk sam sobie zaprzecza - dodał.