Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

PiS będzie chciał wyjść z ETS. „Gazeta Polska”: Walka z chorymi ambicjami UE

W najbliższym czasie Prawo i Sprawiedliwość złoży w Sejmie projekt ustawy o wyjściu z systemu ETS. Wszystko ma się opierać na brakach formalnych przy tworzeniu systemu, który został przegłosowany z ominięciem zasady jednomyślności. „Bez taniej energii będziemy ubożeli wszyscy i będziemy skazywali polskie rodziny na ubóstwo. To jest powód, dla którego my dziś mówimy twardo. Wychodzimy z ETS-u wprowadzonego nielegalnie i zapraszamy wszystkie państwa do wyjścia z ETS-u” – mówił prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.

20-lecie systemu ETS to moment, gdy wiele krajów robi podsumowanie bilansu jego funkcjonowania. Nie jest on najlepszy, jeżeli spojrzymy na dane makroekonomiczne. Unia Europejska utraciła pozycję w dziedzinach gospodarki, które wymagają dużej ilości energii. Wszystko dlatego, że system handlu emisjami uderzył właśnie przede wszystkim w energetykę. To przez to prąd jest w UE trzy razy droższy niż w USA i sześć razy droższy niż w Chinach. Przekłada się to na spadek udziału wspólnoty w światowym handlu. 20 lat temu 16 proc. światowej produkcji stali przypadało na Stary Kontynent. Dziś to tylko 7 proc. O połowę spadł również europejski udział w przemyśle chemicznym z 28 do 14 proc. To oznacza tylko jedno: polityka Unii Europejskiej doprowadza do deindustrializacji wspólnoty. 

Ceny ciągle w górę

Oczywiście nietrudno domyślić się, kto przejął całą produkcję. Chiny odpowiadają już za połowę produkcji stali na świecie i 45 proc. produkcji przemysłu chemicznego. Zdaniem większości komentatorów kluczowym błędem ETS-u było wpuszczenie na rynek instytucji finansowych. Dzisiaj handel emisjami jest więc podatny na spekulacje. Dość powiedzieć, że do 2018 roku jeszcze wszystko się trzymało dość niskich poziomów 10 euro za tonę dwutlenku węgla. Potem jednak cena gwałtownie skoczyła – aż trzykrotnie w latach 2018–2020, a następnie osiągnęła poziom nawet 95 euro za tonę. W lutym 2023 roku przekroczono na chwilę 100 euro. W 2024 roku było przez moment lepiej, ale ceny na początku lutego znowu skoczyły do poziomu 90 euro.

„Coś się dzieje bardzo niedobrego. Jest to przecież zwykły instrument, który ma regulować rynek. Mający zachęcać przedsiębiorców do dekarbonizacji. To miała być ostroga, którą się zepnie konia, żeby on szybciej pobiegł. (…) W obecnej konstrukcji, jaką jest dzisiejszy ETS, my jako dżokej zrezygnowaliśmy z tej ostrogi. Wyjęliśmy z sakwy siekierę i zaczęliśmy tego konia uderzać po głowie. Teraz dziwimy się, że szybciej nie jedzie”

– mówił Marek Lachowicz, ekspert Solidarności i Warsaw Enterprise Institute. 

Pomysł PiS

Polska płaci za taką politykę szczególnie wysoką cenę. Przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe przeznaczają rocznie o 33 mld zł więcej na rachunki za energię. Gdyby podzielić to przez liczbę mieszkańców, to już dzisiaj daje to kwotę blisko 900 zł rocznie na Polaka. Oczywiście część pieniędzy wpływa do budżetu państwa, ale bynajmniej nie jest to całość. W ubiegłym roku około 17 mld zł zostało wytransferowane z naszego kraju. Eksperci nie wiedzą dokładnie, dokąd trafiły te pieniądze, ale wszystko wskazuje na to, że są przedmiotem spekulacji na międzynarodowym rynku. Nic więc dziwnego, że ETS w ostatnich latach stał się tematem politycznym. A politycy prześcigają się w rozwiązaniach. Swój pomysł wkrótce ma przedstawić Prawo i Sprawiedliwość. Ugrupowanie znalazło podobno sposób wyjścia z ETS-u. – Projekt ustawy jest oparty na rozstrzygnięciu Trybunału Konstytucyjnego z 10 czerwca 2025 roku, który jednoznacznie stwierdził, że unijne przepisy dotyczące handlu uprawnieniami do emisji EU ETS oznaczały ominięcie konstytucyjnej procedury przekazywania kompetencji do UE, co oznacza naruszenie art. 90 Konstytucji RP. Co więcej, były przyjmowane większością głosów na Radzie Unii Europejskiej, a powinny być przyjmowane jednomyślnie na Radzie Europejskiej, bo ustalanie struktury miksu energetycznego każdego kraju członkowskiego jest jego wyłączną kompetencją – tłumaczy Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS. Problemem może być to, że wyrok TK nie jest opublikowany, a premier Donald Tusk konsekwentnie z tym zwleka. Na razie PiS złożyło więc projekt ustawy nazwany „Uczciwy rachunek za prąd”, zakładający informowanie Polaków w każdym rachunku za energię, ile kosztuje dopłata z tytułu ETS. „Dziś walczymy o to, żeby nasze dzieci, nasze wnuki nie żyły w skrajnym ubóstwie, bo jeśli nie zatrzymamy tego procesu deindustrializacji Europy, a nie zatrzymamy, jeżeli nie zadbamy o tani prąd, taki jak w Chinach czy w Stanach Zjednoczonych, to nasze dzieci, nasze wnuki będą żyły w skrajnym ubóstwie, bo do tego prowadzi deindustrializacja” – podkreślał prof. Czarnek. 

Rząd chce zmian

Łagodniejszą linię wobec ETS-u ma obecny rząd. Jak twierdzi, wychodzenie z systemu handlu emisjami byłoby równoznaczne z opuszczeniem struktur Unii Europejskiej. Rząd więc próbuje grać na zmianę zasad i rewizję przepisów. W zeszłym tygodniu Polska podpisała się pod wspólnym apelem w sumie sześciu państw naszego regionu. Inicjator tego dokumentu, wicepremier Czech Karel Pavliczek, zaproponował, by KE zdecydowała o większej liczbie darmowych uprawnień do emisji CO₂. To pomysł, który pojawia się regularnie. Trudno jednak spodziewać się rewolucji. Wszystko dlatego, że nadal głównym celem Komisji Europejskiej jest realizacja idei neutralności klimatycznej. Temu właśnie służą wszystkie programy zawierające komponenty Zielonego Ładu. Jakby tego było mało, KE zwiększyła ambicje i do 2040 roku chce osiągnąć 90 proc. redukcji emisji dwutlenku węgla.

Wiele więc wskazuje na to, że mimo iż o głębokiej reformie mówią również takie kraje jak Francja czy Włochy, to jednak Bruksela będzie chciała przycisnąć państwa członkowskie. Tworzy sobie do tego niezbędne narzędzia, m.in. wprowadzając warunkowość do rozdawania środków budżetowych.

Od 2027 roku już nie tylko KPO będzie zależne od praworządności, ale na przykład pieniądze na Wspólną Politykę Rolną. 

Źródło: Gazeta Polska

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska