"Dwoje mieszkańców Ustronia zrobiło zakupy za kwotę ponad 200 zł. 20-latka i jej 31-letni kompan skasowali zakupy na samoobsługowej kasie, a następnie udając, że płacą BLIK-iem, chcieli wyjść z towarem. Zauważyli to pracownicy sklepu. Podjęli próbę zatrzymania. Wtedy rabusie zaczęli ich szarpać oraz popychać, próbując uciec z częścią towarów"
– zrelacjonował rzecznik bielskiej policji asp. szt. Roman Szybiak.
Złodziejska para została skutecznie powstrzymana przez pracowników. "Podczas kontroli osobistej policjanci znaleźli przy kobiecie ukryty telefon komórkowy. Okazało się, że w trakcie szarpaniny jednemu z pracowników sklepu wypadł warty ponad 600 zł smartfon. 20-latka niepostrzeżenie schowała go do torebki" – dodał rzecznik.
Para z ust prokuratora usłyszała zarzuty kradzieży rozbójniczej, a 20-latka dodatkowy zarzut kradzieży telefonu pracownikowi sklepu. "Za przestępstwa te mieszkańcy Ustronia mogą trafić za kraty nawet na 10 lat. Prokurator objął podejrzanych policyjnym dozorem, a o ich dalszym losie zdecyduje niebawem bielski sąd" – powiedział Roman Szybiak.