Papież Franciszek w związku z wakatem w stolicy metropolitalnej mianował administratora apostolskiego, którym został biskup pomocniczy diecezji pińskiej Kazimierz Wielikosielec - ogłosił Watykan. Warto zaznaczyć, że administrator również skończył 75 lat i jest najstarszym hierarchą kościelnym na Białorusi. Pomimo osiągnięcia wieku emerytalnego w maju 2020 roku, papież pozwolił biskupowi Wielikosielcowi pracować jeszcze przez dwa lata.
- Proszę was, abyście przyjęli go z otwartym sercem - na pewno dobrze go znacie. Kościół powinien żyć, ludzie się zmieniają, a Kościół pozostaje
- mówił o bp. Wielikosielcu abp Tadeusz Kondrusiewicz.
W Wigilię abp Kondrusiewicz powrócił po prawie czterech miesiącach na Białoruś po tym, gdy wcześniej nie pozwalały mu na to władze kraju.
Gdy 31 sierpnia wracał z Polski, nie został wpuszczony na Białoruś, ponieważ jego paszport unieważniono.
Kiedy metropolita przebywał na wygnaniu, 17 grudnia do Mińska pojechał specjalny wysłannik papieża Franciszka arcybiskup Claudio Gugerotti, były nuncjusz apostolski na Białorusi. Spotkał się on z prezydentem Alaksandrem Łukaszenką. Kilka dni później władze białoruskie ogłosiły, że nie ma już przeszkód w powrocie abp. Tadeusza Kondrusiewicza.
Gdy trwały na Białorusi protesty po sierpniowych wyborach prezydenckich papież apelował o dialog i odrzucenie przemocy.
Z uznaniem Jana Pawła II
Urodzony 3 stycznia 1946 roku w Odelsku na Białorusi dostojnik był administratorem apostolskim Mińska w latach 1989–1991.Następnie Jan Paweł II mianował go administratorem apostolskim dla katolików obrządku łacińskiego w europejskiej części Rosji. Funkcję tę pełnił do 2002 roku. Od 1999 do 2005 roku był przewodniczący Konferencji Episkopatu Rosji, a także do 2007 r. arcybiskupem metropolitą moskiewskim.
Lata jego posługi w Rosji przyniosły duże zmiany tamtejszym katolikom. To za jego czasów odbudowano struktury Kościoła w tym kraju. Kluczowe wydarzenie miało miejsce w 2002 roku, gdy papież Jan Paweł II podniósł administraturę apostolską w Moskwie do rangi archidiecezji i nadał jej nazwę Archidiecezji Matki Bożej. Rozwinęła ona działalność w wielu dziedzinach, w tym także na polu edukacji.
Od 2007 roku z nominacji Benedykta XVI arcybiskup Kondrusiewicz został metropolitą mińsko-mohylewskim. Pełnił ponadto funkcję przewodniczącego Konferencji Episkopatu Białorusi.
Kapitulacja czy kompromis?
Alaksandr Łukaszenka twierdził, że abp Kondrusiewicz otrzymywał w Polsce „specjalne zadania”. Wierni i komentatorzy nie mieli wątpliwości, że hierarcha został ukarany za krytykę przemocy stosowanej przez władze wobec uczestników protestów po sierpniowych wyborach prezydenckich.
Portal Tut.by twierdzi, że hierarcha jeszcze na wygnaniu napisał rezygnację w związku z osiągnięciem wieku emerytalnego.
Komentatorzy oceniają, że dymisja arcybiskupa Kondrusiewicza jest także ceną za możliwość powrotu kraju. Różnią się przy tym, czy jest to „kapitulacja czy kompromis” w stosunkach Stolicy Apostolskiej z Mińskiem. W rozmowie z Radiem Swaboda publicysta Siarhiej Abłamiejka uznał dymisję arcybiskupa Kondrusiewicza za kapitulację i ocenił, że „lepiej było utrzymać go na stanowisku zwierzchnika Kościoła, nawet za granicą”.
Z kolei Piotr Rudkowski ocenił w Radiu Swaboda, że był to jednak kompromis, m.in. dlatego, że przebywając poza granicami Białorusi abp Kondrusiewicz nie mógłby efektywnie kierować Kościołem.
Polonijny dziennikarz Andrzej Poczobut ocenił na Facebooku, że to „Watykan ograł Łukaszenkę”, bo postawił na czele Kościoła człowieka, który „ma twardy charakter i nie będzie łatwym partnerem dla reżimu”.