Zwracając się do Polaków z biblioteki w Pałacu Apostolskim papież powiedział:
- Drodzy bracia i siostry, zbliżając się do końca tego roku nie oceniajmy go jedynie przez pryzmat cierpień, trudności i ograniczeń spowodowanych pandemią.
- Dostrzeżmy - dodał - dobro, jakie otrzymywaliśmy każdego dnia, bliskość i życzliwość ludzi, miłość naszych bliskich i dobroć tych, którzy nas otaczają. Dziękujmy Panu za każdą otrzymaną łaskę i patrzmy z ufnością i nadzieją w przyszłość, zawierzając się wstawiennictwu świętego Józefa, patrona nowego roku.
Franciszek mówił: "Dla każdego i każdej z was, i dla waszych rodzin niech to będzie rok szczęśliwy i pełen łask Bożych. Niech Pan wam błogosławi".
W katechezie na temat modlitwy dziękczynienia papież wskazywał: "Jeśli jesteśmy w Chrystusie, żaden grzech i żadna groźba nie może powstrzymać nas przed kontynuowaniem naszej podróży z radością, wraz z wieloma towarzyszami drogi".
Apelował, by nie zaniedbywać dziękczynienia: "Jeśli niesiemy wdzięczność, także świat staje się lepszy, może tylko niewiele, ale tyle wystarczy, by przekazać mu trochę nadziei".
Franciszek przytoczył przypowieść o uzdrowieniu 10 trędowatych.
- Oczywiście wszyscy oni byli szczęśliwi, że odzyskali zdrowie, dzięki czemu mogli wyjść z niekończącej się, przymusowej kwarantanny, która wykluczyła ich ze społeczności. Ale wśród nich był jeden, który do radości dodawał radość: oprócz uzdrowienia, cieszył się ze spotkania z Jezusem. Nie tylko został uwolniony od zła, ale ma również pewność, że jest kochany.
Jak wyjaśnił papież, jest to odkrycie miłości jako siły, która rządzi światem.
Papież wyraził bliskość z ludnością Chorwacji, która ucierpiała w wyniku wtorkowego trzęsienia ziemi.
Była to kolejna audiencja bez udziału wiernych w związku ograniczeniami z powodu pandemii.