Minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska skomentował w mediach decyzję sądu ws. listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego. Całą sytuację porównał do czasów powojennych.
To jest tak, jak mieliśmy czas powojenny, kiedy łapano różnych ludzi odpowiedzialnych za różne bardzo poważne przestępstwa i często ci, którzy byli na samym szczycie piramidy, oni wpadali na końcu, ale też była siatka osób, która im pomagała
- powiedział Żurek na antenie TVN24.
Na te słowa zareagował szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz.
Przypomniał, że szacunkowo "w latach 1944-1956 w wyniku terroru komunistycznego w Polsce śmierć poniosło około 50 tysięcy osób, a z powodów politycznych aresztowano i uwięziono ponad 250 tysięcy ludzi".
Jest hańbą, że dzisiejszy Minister Sprawiedliwości używa takich porównań. Niestety wiele to mówi o jego mentalności i wzorach
- dodał we wpisie w mediach społecznościowych.
Szacuje się, że w latach 1944–1956 w wyniku terroru komunistycznego w Polsce śmierć poniosło około 50 tysięcy osób, a z powodów politycznych aresztowano i uwięziono ponad 250 tysięcy ludzi.
— Marcin Przydacz (@marcin_przydacz) October 1, 2026
Jest hańbą, że dzisiejszy Minister Sprawiedliwości używa takich porównań. Niestety wiele… https://t.co/FpIjO1ImKp