Ostatni sondaż przed wyborami Instytutu DYM dla "20minutos.es" daje PP 35,5 proc. głosów i 145-150 deputowanych (obecnie 89); 8,5 punktów procentowych więcej od PSOE. Socjaldemokraci uzyskaliby nieco ponad 27 proc. głosów i 102-106 deputowanych wobec 120, które partia rządząca ma obecnie.
PP razem z Vox mogłyby liczyć na 176-185 deputowanych, jednak ze strony PP nie padła żadna oficjalna deklaracja o utworzeniu koalicji z Vox.
Większość sondaży wskazuje na parytet między lewacką formacją Sumar i narodową Vox; partie te zawalczą o trzecie miejsce w wyborach.
Według Instytutu DYM trzecią silą w parlamencie byłaby partia Sumar (13,1 proc. głosów i 31 - 35 deputowanych). Narodowa Vox stałaby się czwartą siłą z 12,3 proc. głosów i taką samą liczbą posłów (31 - 35), tracąc ponad 20 deputowanych.
Tylko rządowy Ośrodek Badań Socjologicznych (CIS), którego prezesem jest Jose Felix Tezanos z nadania PSOE, przewiduje w sondażu opublikowanym w poniedziałek zwycięstwo socjaldemokratycznej PSOE. Osiągnęłaby ona 1,4 punktu procentowego więcej od PP (32,2 proc. poparcia wobec 30,8 proc. dla PP).
Trzecie miejsce w tym sondażu zajął wyborczy blok Sumar, na którego gotowość zagłosowania zapowiada 14,9 proc. uczestników ankiety. Jego liderką jest druga wicepremier Yolanda Diaz, odpowiedzialna w rządzie Sancheza za resort pracy i gospodarki społecznej.
Komentatorzy odnotowują, że koalicja socjaldemokratów z Sumarem mogłaby być dla premiera Sancheza podstawą powołania kolejnego gabinetu. Przy poparciu katalońskich nacjonalistów z Republikańskiej Lewicy Katalonii (ERC), jak dowodzi sondaż CIS, koalicja lewicowa mogłaby liczyć łącznie na blisko 50 proc. poparcia.
Czwartą siłą hiszpańskiego parlamentu według CIS powinien być Vox kierowany przez Santiago Abascala. Otrzymałby 11,8 proc. osób deklarujących udział w niedzielnych wyborach.
Od kilku tygodni w badaniach opinii publicznej przewodziła Partia Ludowa Alberto Nuneza Feijoo. W maju ugrupowanie to wygrało wybory regionalne i lokalne, po których premier Sanchez ogłosił przedterminowe wybory do hiszpańskiego parlamentu.
Feijoo ostrzegł, że "Pedro Sanchez chce rządzić nawet po przegraniu wyborów przez PSOE, szukając dla utworzenia większościowego gabinetu paktów nawet z ugrupowaniami separatystycznymi". "Rządzić powinien ten, kto wygra - podkreślił Feijoo. - Zwykli ludzie znowu mają nadzieję, oczekują zmiany rządu w naszym kraju".