Dziś przed Sejmem RP odbędzie się wielki protest przeciwko bezprawnym działaniom koalicji 13 grudnia. Opinią publiczną w ostatnich dniach szczególnie wstrząsnęły relacje osadzonych w aresztach w związku z rzekomymi nieprawidłowościami wokół Funduszu Sprawiedliwości. Zarówno ks. Michał Olszewski, jak i zatrzymane urzędniczki mieli być poddawani torturom.
Szokujące relacje starają się podważać politycy partii rządzących oraz część sprzyjających im dziennikarzy. Do ostatnich wydarzeń odniósł się redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz. - Mam wrażenie, że uruchomiono system, w którym wszyscy nakręcają tą skalę agresji, przemocy, no i znęcania się, po prostu takiego fizycznego znęcania się. Mało tego, media to usprawiedliwiają - wskazał.
"To jest najgorsze, nasi koledzy z mediów to usprawiedliwiają. Mówią, że to nieprawda, że to nie tak, że im się należało, że oni byli nie po tej stronie. Otóż tak powstawały najgorsze systemy totalitarne, że osoby, które były liderami opinii, usprawiedliwiały takie działania, a potem już to było nie do odkręcenia. Potem się granica już tak przesuwała, że społeczeństwo nie potrafiło się cofnąć. Trzeba było dużego wysiłku, żeby wyjść z tego miejsca, w którym się znaleźli. To jest bardzo niebezpieczny moment dla Polski"
– podkreślił.
Zdaniem Sakiewicza "największym zagrożeniem nie są "Silni Razem", napaleńcy, wariaci, tylko obojętni dziennikarze, którzy zamykają oczy", a nawet nie zweryfikują doniesień.
Zaznaczył, że na manifestacji gromadzą się ludzie - bez względu na poglądy polityczne - którzy chcą być uczciwi. A już duża frekwencja pokazuje, że jest ich wielu.
"To pokazuje, że ci, którzy protestują, ci, którzy się nie zgadzają, ci, którzy chcą po prostu przyzwoicie, przecież to nie chodzi o to, kto jest z lewa, a kto z prawa, tylko w sytuacji tortur, prześladowania, chcą być przyzwoici, że ci, którzy się temu przeciwstawiają nie są sami. Nie są sami, to jest najważniejsze. Na tym polega solidarność"
– powiedział.