Warszawa
O północy w centrum Warszawy słychać było pojedyncze odgłosy wybuchających fajerwerków. Kanonada zaczęła się nie jak w zeszłych latach 2-3 godziny wcześniej, ale kwadrans przed końcem roku. Wokół Pałacu Kultury na niebie widać było jedynie blask reflektorów, bo w tym roku zamiast hucznej zabawy władze miasta zorganizowały świetlny festiwal. Budynek pałacu był oświetlany specjalnymi światłami.
Ten świetlny spektakl nie miał jednak wielu widzów. Przed północą wokół Pałacu przechadzało się i robiło zdjęcia zaledwie kilkanaście osób. Reporter Polskiej Agencji Prasowej nie zauważył, aby patrolujący centrum policjanci podejmowali jakiekolwiek działania wobec nich.
Szczęśliwego Nowego Roku, Warszawo!✨ pic.twitter.com/t0x35Keg1w
— Warszawa (@warszawa) December 31, 2020
Warszawa jak co roku wita Nowy Rok pic.twitter.com/ijGWeIWUtX
— AnekG (@AnnaGalbarczyk) December 31, 2020
Wymarła była również Starówka. Na staromiejskim rynku można było zauważyć kilka osób. Podobnie na Placu Zamkowym. Kiedy przed Zamkiem Królewskim pojawiła się grupa młodych ludzi, podjechał w pobliże radiowóz, a głos z głośników poinformował o obowiązujących ograniczeniach w przemieszczaniu się. Przechodnie się rozeszli. Wokół panowała cisza. Jedynie z niektórych otwartych okiem wydobywała się muzyka taneczna i głosy bawiących się.
Także na ul. Mickiewicza, gdzie znajduje się dom wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, był spokój. Ok. 23.20 przechadzały się jedynie patrole policyjne. Od wielu dni w internecie ogłaszano organizację Sylwestra "U Kaczyńskiego". Na jednym z portali społecznościowych chęć udziału w tym wydarzeniu zgłosiło kilka tysięcy osób, ale ok. godz. 22 było tam zaledwie kilka osób i kilkunastu funkcjonariuszy policji.
Dalej od centrum - na Muranowie i Ursynowie w niebo wystrzeliły fajerwerki. Skala kanonady była o wiele mniejsza niż w poprzednich latach. Rok temu strzelano na wiwat od zapadnięcia zmroku, teraz odpalano race na kwadrans przed powitaniem Nowego Roku. Policjanci obserwowali odpalających z daleka, nie interweniując.
W noc sylwestrową z 31 grudnia 2020 r. na 1 stycznia 2021 r. w godzinach od 19.00 do 6.00 w całym kraju wprowadzono ograniczenia w przemieszczaniu się. W tym czasie w stolicy był niewielki ruch na ulicach.
- Jeszcze do 18.30 Mieliśmy zlecenia. Jednak już później było bardzo mało kursów
– powiedział jeden z taksówkarzy.
Kraków
Noc sylwestrowa w Krakowie wyglądała zupełnie inaczej niż dotychczas - zwykle bowiem zgromadzone na centralnym placu miasta tłumy krakowian i przyjezdnych hucznie świętowały nadejście Nowego Roku.
W lokalach usytuowanych przy biegnących od Rynku ulicach, m.in. Szewskiej i Floriańskiej - zanim w kraju wprowadzone zostały obostrzenia związane z pandemią koronawirusa - tętniło życie nocne. W tym roku w Sylwestra jednak wszystkie kluby i restauracje przy głównych ulicach są zamknięte; nie działają także lokale serwujące szybkie posiłki czy popularne sieci fast-food.
Sylwestrowa Noc... pic.twitter.com/d4jYLHdniz
— Kraków (@krakow_pl) January 1, 2021
Przed północą krakowski Rynek był praktycznie pusty; spotkać można było na nim jedynie patrole policji i pojedynczych przechodniów. Niedługo później w centralnym punkcie miasta zaczęły jednak gromadzić się grupki osób, które - gdy wybiła oczekiwana godzina, zasygnalizowana przez hejnał mariacki - okrzykami powitały nowy rok. Z dachów okolicznych kamienic wystrzeliły także sztuczne ognie. Kwadrans później zgromadzeni powoli zaczęli się rozchodzić.
W stolicy Małopolski nie odbyło się także symboliczne pożegnanie starego roku, które miasto zaplanowało wraz z Krakowskim Biurem Festiwalowym. W całym mieście miało stanąć 11 instalacji artystycznych. Największa z nich - "Brama Otwarta" - na Rynku Głównym; krakowianie właśnie symbolicznym przejściem przez nią mieli wkroczyć w nowy rok.
Życzenia mieszkańcom złożył wirtualnie prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.
"Niech ten nowy rok będzie pełen wzajemnej życzliwości, spokoju ducha i wszelkiej pomyślności" - powiedział w nagraniu opublikowanym na profilu facebookowym.
Wrocław
Od blisko 30 lat mieszkańcy Wrocławia zwyczajowo witali Nowy Rok na Rynku. W tym roku, z powodów epidemicznych huczna impreza sylwestrowa przeniesiona została do sieci.
Wprowadzone przez rząd w noc sylwestrową z 31 grudnia 2020 r. na 1 stycznia 2021 r. ograniczenia w przemieszczaniu się spowodowały, że wrocławski Rynek praktycznie opustoszał już po godz. 19. Na ulicach można było spotkać jedynie pojedyncze grupki osób. Nieliczni spacerowicze wykorzystując brak tłumów robili sobie zdjęcia na tle choinki.
Nieco więcej osób pojawiło się na Rynku tuż przed północą, jednak nadal były to pojedyncze grupy. Niektórzy zapalili sztuczne ognie, gdzieniegdzie można było też usłyszeć odgłosy wybuchających fajerwerków. W tym czasie na Rynku można było też spotkać więcej patroli policji – zarówno pieszych, jak i samochodowych.
Jak powiedział starszy sierżant Paweł Noga z biura prasowego wrocławskiej policji, noc sylwestrowa przebiegała spokojnie i nie doszło do poważniejszych incydentów.
- Ruch był wyraźnie mniejszy niż w poprzednich latach. Wrocławianie w większości dostosowali się do nowych obostrzeń i apeli
– przekazał.
Zdecydowana większość wrocławian postanowiła spędzić tegorocznego sylwestra w domach. Część mieszkańców dołączyła do organizowanej przez miasto wirtualnej domówki prowadzonej ze szczytu Sky Tower.
Z okazji Nowego Roku życzenia wrocławianom złożył prezydent Jacek Sutryk.
- Wierzę, że ten nowy, anno domini 2021 przyniesie nam radość, przyniesie nam ulgę, przyniesie nam normalność. Bo wszyscy myślę chcemy wrócić do normalnego życia– napisał w mediach społecznościach.
Poznań
Jako spokojny określili w piątek po północy przedstawiciele służb sylwestrowy wieczór w Poznaniu. Stolica Wielkopolski pożegnała stary rok gęstą mgłą.
Oficer dyżurny wielkopolskiej straży pożarnej powiedział w piątek, że ostatnie godziny starego roku upłynęły w regionie spokojnie. Rzecznik prasowy wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak potwierdził, że również policja nie odnotowała dotąd żadnych poważniejszych zdarzeń.
Także Igor, jeden z ratowników medycznych, którzy sylwestrową noc spędzali na dyżurze w stacji pogotowia ratunkowego w Poznaniu, powiedział PAP tuż po północy, że noc z czwartku na piątek mija spokojnie.
W ostatnich godzinach 2020 roku Poznań stał się pustym miastem. Niemal bezludny był wieczorem Stary Rynek. W wielu miejscach stolicy Wielkopolski, tuż przed godziną 19.00, gdy w życie wchodziły ograniczenia w przemieszczaniu się, odbywały się małe pokazy sztucznych ogni. Jednak detonacje i rozbłyski słychać, i widać było przez cały sylwestrowy wieczór – i jeszcze długo po północy.
Poznań pożegnał stary rok gęstą mgłą. Z tego powodu nawet lokalne pokazy fajerwerków na poznańskich osiedlach – i tak mniej spektakularne z powodu ograniczeń - były wyjątkowo słabo widoczne.