Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Opozycja już kręci nosem na kandydaturę Wawrzyka. Bo został wystawiony... "na zająca"

Piotr Wawrzyk, który ma zostać kandydatem PiS na RPO, to człowiek nie najwyższych lotów i za to, że zdradził PSL dostał funkcję w PiS; w związku z tym nie uzyska poparcia w Senacie senatorów PSL - powiedział poseł Marek Sawicki (PSL). Z kolei wiceszef klubu Lewicy Krzysztof Śmiszek twierdzi, że to kandydatura "na zająca", a szef koła Konfederacja Jakub Kulesza twierdzi, że to błąd.

Autor:

PSL nie poprze "zdrajcy"

Piotr Wawrzyk nie będzie rzecznikiem wszystkich obywateli, tylko rzecznikiem PiS - powiedział Sawicki.

Podkreślił, że Wawrzyk był wieloletnim pracownikiem na Grzybowskiej (dawna siedziba PSL) i "pupilkiem" byłego szefa Stronnictwa Waldemara Pawlaka.

"Ale powiem uczciwie, że jest to człowiek o nie najwyższych lotach i za to, że zdradził PSL dostał funkcję w PiS. W związku z tym nie uzyska poparcia w Senacie senatorów PSL"

- oświadczył poseł ludowców.

Jego zdaniem, jeśli Wawrzyk zdradził PSL, to "z pewnością także zdradzi obywateli jako Rzecznik Praw Obywatelskich". "I nie będzie rzecznikiem wszystkich obywateli, tylko będzie rzecznikiem PiS. Takiego rzecznika nie chcemy" - stwierdził Sawicki. 

Kandydatura "na zająca"

Sceptycznie kandydaturę Wawrzyka ocenia też Lewica.

"To jest kandydatura wystawiona, moim zdaniem, 'na zająca'. Nie sądzę, żeby którykolwiek z klubów opozycyjnych poparł, czy to w Sejmie, czy przede wszystkim w Senacie, człowieka, który nie ma żadnego doświadczenia w tematyce ochrony praw człowieka"

- powiedział Krzysztof Śmiszek.

"Pan Wawrzyk jest czynnym politykiem, co może jeszcze do końca go nie dyskwalifikuje, ale jest politykiem - wiernym sługą swojej partii. Ani słowem nie zająknął się wtedy, kiedy na ulicach bito kobiety, czy kiedy policja nadużywała swoich uprawnień w stosunku do mniejszości. Nie zająknął się ani słowem w kontekście krytycznym, jeżeli chodzi o rozwalanie demokracji, rozwalanie niezależności sędziowskiej czy niezawisłości sędziowskiej"

- zauważył wiceszef klubu Lewicy.

Według Śmiszka, "nie ma żadnego przekonującego powodu do tego, żeby opozycja mogła jakkolwiek spojrzeć na tę kandydaturę łagodnym okiem".

Ta kandydatura jest błędem

"Jako Konfederacja czekamy na zgłoszenie wszystkich możliwych kandydatur, aby na podstawie pełnej puli zgłoszonych kandydatur móc podjąć decyzję o poparciu, bądź nie poparciu poszczególnych zgłoszeń"

- powiedział z kolei Jakub Kulesza.

Wyraził jednocześnie wątpliwość, co do upolitycznienia funkcji RPO przez Wawrzyka.

"Co do samej kandydatury, zapowiedzianej przez wicemarszałka Terleckiego, to jednym z głównych zarzutów wobec obecnego rzecznika pana Adama Bodnara, było to, że za bardzo upolitycznił tę funkcję. W związku z tym wybieranie na funkcję rzecznika praw obywatelskich aktywnego polityka, obecnie posła, wydaje mi się błędem"

- stwierdził poseł.

Dopytywany, czy Konfederacja obawia się, że Wawrzyk byłby upolitycznionym rzecznikiem, zaznaczył, że "nie jest to stanowisko całej Konfederacji".

"Uważam, że jeżeli z jednej strony zarzuca się Adamowi Bodnarowi upolitycznienie stanowiska, to równym upolitycznieniem może być wybór aktywnego polityka na tę funkcję"

- sprecyzował.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

NAJNOWSZE Polska