Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

„Obcy” uderza w Cenckiewicza. Systemowa ośmiornica zaczyna wściekle kąsać

Prokuratorskie działania wymierzone w prof. Sławomira Cenckiewicza mają dwie podstawy. Przy czym żadna nie jest „podstawą prawną”. Po pierwsze chodzi o zwykłą, w typowo bolszewickim stylu robioną, zemstę za serial „Reset” i książkę „Zgoda”. A po drugie o uderzenie nie tylko w nowego Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, ale też w samego prezydenta Karola Nawrockiego.

Cenckiewicz ma być tą wysuniętą redutą, tym bastionem Nawrockiego, w którym pracować się będzie nad bezpieczeństwem państwa – właśnie w związku z tym, co profesor odkrywał, o czym pisał, o czym opowiadał nie tylko w serialu i książce, które powstały we współpracy z Michałem Rachoniem, ale też we wcześniejszych swoich pracach m.in. tej o agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy, czy w „Agenturze”, w której zebrane zostały różne teksty dotyczące powiązań elit politycznych ze służbami z czasów komuny.

Reklama

To kaskada, olbrzymi obszar problemów, postaci i zjawisk, które mają jeden zasadniczy punkt wspólny – nie dotyczą jedynie dawno minionej historii. Te związki nie zostały zerwane, nie mówimy o nich jedynie w czasie w przeszłym, a kontekst jednoznacznie wskazuje na to, że nasza suwerenność jest ograniczana przez wpływ na działania ważnych instytucji państwowych, postaci związanych ze służbami komunistycznymi oraz z Sowietami kiedyś, a obecnie z Rosją. Cała sprawa rzekomego ujawnienia „tajnych” dokumentów, które wcześniej zostały odtajnione, jest swego rodzaju wierzchołkiem góry lodowej, wynikiem procesów i uwikłań, o których prof. Cenckiewicz pisał już wcześniej.

Co teraz się dzieje? Ten cały organizm, ta ośmiornica systemowa, uderzona w odnogę, zaczyna wściekle kąsać. Trochę, jak w słynnej serii filmów Ridleya Scotta „Obcy” – gdy na statku kosmicznym pojawił się „obcy” walka z nim była śmiertelnie niebezpieczna: obcy bowiem potrafił przetrwać długo i w najtrudniejszych warunkach, otorbić się, złożyć jaja, przedostawać kanałami wentylacyjnymi i uderzać z największą brutalnością, unicestwiając wszystko, co tylko zagrażało jego istnieniu. Ta metafora jest adekwatna – system służb, spleciony z „matką” w Moskwie, będzie działać jak „Obcy” na filmowym statku: zabije, obleje kwasem, zniszczy każdego, kto go ruszy. Chyba, że… ktoś taki, jak Cenckiewicz wypali go żywym ogniem. Jednak wiedząc o tym, jak trudna jest rozprawa z systemem atakującym szefa BBN, trzeba jego samego bardzo wyraźnie i mocno wesprzeć na każdym poziomie – medialnym, społecznym i politycznym. Bo gra toczy się tu nie tylko o profesora, ale także o suwerenną Polskę…
 

Źródło: niezalezna.pl
Reklama