Jak już informowaliśmy na naszych łamach, do Trybunału Konstytucyjnego (TK) trafiło z Pałacu Prezydenckiego pismo, w którym jednoznacznie stwierdzono, że Maciej Berek nie złożył ślubowania wobec głowy państwa i tym samym nie może pełnić obowiązków wynikających z urzędu sędziego TK. Jednak zarówno on, jak i inni sędziowie uzurpatorzy pojawiają się w siedzibie organu i bezprawnie próbują wkraczać do części przeznaczonej wyłącznie dla sędziów. O kilku incydentach media już informowały. Ponadto sam Berek raz pochwalił się zdjęciem z tego obszaru, jednak szybko się okazało, że wówczas zgodę na jego wizytę wyraził prezes Trybunału Bogdan Święczkowski, po uprzedniej prośbie sędzi Magdaleny Bentkowskiej.
Jak dowiedziała się „Codzienna”, w ostatnich kilkunastu dniach zarejestrowano więcej tego typu zdarzeń, a osoby identyfikujące się jako sędziowie TK zdają się sprawdzać, na jak wiele mogą sobie pozwolić. W centrum tych wydarzeń oprócz Macieja Berka znalazła się ostatnio także Anna Korwin-Piotrowska. Ze wstępnych ustaleń wynika, że sędziami, którzy umożliwiają im takie działanie, są wspomniana wyżej Magdalena Bentkowska oraz Sławomir Patyra. Pojawiają się również uzasadnione podejrzenia, że mogą oni dzielić się z osobami nieuprawnionymi wewnętrzną dokumentacją TK. Wskazują na to chociażby opublikowane w tym tygodniu przez Macieja Berka statystyki dotyczące pracy Trybunału Konstytucyjnego, w których wykorzystane zostały również informacje dotyczące składów orzekających w sprawach będących w toku. TK może udostępnić te dane na wniosek, jednak jak wynika z naszych ustaleń, Maciej Berek takowego nie składał, co sugeruje, że mógł je otrzymać od któregoś z urzędujących sędziów Trybunału.
Sprawą tą zainteresował się również konstytucjonalista dr Oskar Kida, którego poprosiliśmy o komentarz.
– Widać, że całe to towarzystwo jest bardzo pewne siebie i wymienia się informacjami. Świadczy o tym m.in. to, co napisał pan Berek, bo powołuje się na repetytoria, a przecież dostęp do nich mają urzędujący sędziowie TK. Pytanie, na jakiej podstawie otrzymał te dokumenty. Ponadto on kompletnie myli pojęcia. W mojej opinii jest to podszyte bardzo negatywnymi intencjami, bo za wszelką cenę chce pokazać Trybunał w negatywnym świetle. Nie ma takiej możliwości, że wszystkie wymienione przez niego sprawy są pod jednym sprawozdawcą. Ponadto część z tych spraw mogłaby zostać rozpatrzona, gdyby sędziowie Bentkowska, Patyra oraz Szostek zdecydowali się wykonywać swoje obowiązki. Co stoi na przeszkodzie, aby te osoby zaczęły wreszcie orzekać? Ta sytuacja jest wynikiem między innymi takiej, a nie innej postawy tej grupy
– wskazuje dr Kida.
Naszego rozmówcę zapytaliśmy również o ewentualną odpowiedzialność sędziów, którzy poza obowiązującym trybem udostępniają dokumentację wewnętrzną osobom nieuprawnionym.
– W mojej opinii to jest naruszenie procedur i powinno być to rozpoznane pod kątem odpowiedzialności dyscyplinarnej
– ocenił ekspert. Warto też podkreślić, że z uzyskanych przez nas informacji wynika, że rzecznik dyscyplinarny jest na bieżąco informowany o wszystkich tego typu incydentach oraz otrzymuje materiały m.in. dotyczące wpuszczania osób nieuprawnionych do części sędziowskiej w siedzibie TK.