Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Niemcy odmówili polskim śledczym przesłuchania właścicielki Axel Springera. Powołali się na "interes państwa"

W prowadzonym przez prokuraturę śledztwie dot. Axel Springera, państwo niemieckie, jeden jedyny raz od 1989 r. odmówiło przesłuchania właścicielki wydawnictwa, zasłaniając się ciekawym argumentem - nie była to kwestia zdrowia, trudności, ale odpowiedź była prosta: "interes państwa niemieckiego stoi na przeszkodzie w przesłuchaniu właścicielki Axel Springera" - powiedział w TV Republika Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości i były prokurator generalny.

"GPC" pisze dziś o Akcji Demokracji, która uderza w Ruch Obrony Granic, nazywając go "rasistowskimi bojówkami". W 2017 r. Grzegorz Wierzchołowski na łamach "Gazety Polskiej" pisał, że "tylko w pierwszej połowie 2017 r. Akcja Demokracja otrzymała z podmiotów powiązanych z Niemcami niemal 100 tys. euro". Donatorami organizacji miały być fundacje powiązane z niemieckimi politykami i biznesmenami.

Reklama

- Nie miejmy żadnych złudzeń, że Niemcy prowadzą tu aktywną działalność, ukrywając służby wprost działające w takich sytuacjach, udając, że to państwo przyjacielskie, więc posługują się m.in. takimi podmiotami. Kto płaci, ten wymaga i to nie jest jedyny przypadek - powiedział w programie Michała Rachonia na antenie TV Republika Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości.

Ziobro przypomniał m.in. dziennikarza i wykładowcę Klausa Bachmanna, który proponował m.in. siłowe sprawowanie władzy w Polsce przez partię Donalda Tuska.

Śledztwo ws. Axel Springera

- Gdy byłem prokuratorem generalnym, toczyło się śledztwo ws. Axel Springera i wpływu na zmianę redakcji tak, by była ona życzliwa dla obozu Donalda Tuska i związała się tak samo z kierunkiem ataku na rząd Zjednoczonej Prawicy. Chodziło o 2014-2015 rok

- mówił Zbigniew Ziobro.

W 2016 r. Cezary Gmyz ujawnił stenogram rozmowy Jana Kulczyka z Pawłem Grasiem. Biznesmen proponował politykowi rozmowę z szefową wydawcy dziennika Fakt, który atakował ówczesny rząd i premiera (wtedy tę funkcję piastował Donald Tusk). Jan Kulczyk w rozmowie z Grasiem zaznacza, że postara umówić się na kolację z właścicielką Ringier Axel Springer Polska (RASP). Cezary Gmyz wskazał, że naczelnym był wówczas Grzegorz Jankowski, który odszedł ze stanowiska 6 tygodni po rozmowie Kulczyk-Graś.

- W tle pojawiły się informacje, że w jednej z redakcji miał się pojawić przedstawiciel niemieckich służb, który tak naprawdę ukierunkowywał artykuły i cele redakcji

- dodał były minister sprawiedliwości.

Wskazał, że "takie informacje były weryfikowane, co nie znaczy, że je potwierdziliśmy". - Było wskazane określone nazwisko i badania w tym kierunku prowadzone - dodał.

Odmowa Berlina

Ziobro nadmienił, że bardzo ważnym elementem było przesłuchanie właścicielki koncernu Axel Springer [Friede Springer - red.], która "spotykała się kanclerz Angelą Merkel, miała spotkać się z Janem Kulczykiem, i posiadała wiedzę, czy rzeczywiście to medium nie angażuje się tylko w zwykłą pracę medialną, ale realizuje pewne cele polityki "niemieckiej", by wpływać na wybory w Polsce".

- Okazało się, że państwo niemieckie, jeden jedyny raz od 1989 r. odmówiło przesłuchania tej pani, zasłaniając się ciekawym argumentem - nie była to kwestia zdrowia, trudności, ale odpowiedź była prosta: "interes państwa niemieckiego stoi na przeszkodzie w przesłuchaniu właścicielki Axel Springera"

- powiedział w TV Republika Zbigniew Ziobro.

Doprecyzował, że śledztwo stanęło w miejscu z powodu braku gotowości do współpracy strony niemieckiej z polskimi prokuratorami i "przedstawienia rzetelnych dokumentów".

- Ono przyniosło jednak ważne ustalenia. Jeśli strona niemiecka w ramach przyjaźni, współpracy państw, odmawia on prowadzenia ustaleń istotnych z punktu widzenia wymogów Kodeksu karnego, istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa polskiego rynku medialnego, to znaczy, że ma coś bardzo poważnego do ukrycia. Poświęca swoją reputację, by coś nie wyszło na jaw
 

Źródło: niezalezna.pl
Reklama