Protest ma rozpocząć się o godzinie 11.00.
Związek Nauczycielstwa Polskiego zaapelował o liczny udział w proteście środowisk nauczycielskich oraz pracowników oświaty.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
"Poszczególne Okręgi i Oddziały Związku zamieszczają na swoich profilach w mediach społecznościowych zaproszenia, apele, odezwy i wezwania do masowego udziału w proteście. Dopinane są ostatnie kwestie organizacyjne i logistyczne. Powszechna mobilizacja w strukturach ZNP może dawać przedsmak atmosfery i temperatury manifestacji, która odbędzie się w przededniu rozpoczęcia nowego roku szkolnego" - czytamy na łamach "Głosu Nauczycielskiego".
Obecność na manifestacji zapowiadają związkowcy z całej Polski.
Uczestnicy zapowiadają "walkę o godne wynagrodzenia, szacunek i uznanie dla pracy nauczycieli".
Manifestacja - jak podaje ZNP - jest częścią ogłoszonego w czerwcu 2026 r. pogotowia protestacyjnego.
– Politycy obiecali powiązanie wynagrodzeń nauczycieli z przeciętną płacą w gospodarce i do dzisiaj nie dotrzymali słowa
– mówi Urszula Woźniak, wiceprezes ZG ZNP.
Chodzi o projekt Związku Nauczycielstwa Polskiego "Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli", który wpadł do sejmowej zamrażarki. Pierwsze czytanie odbyło się w styczniu 2024 r. i projekt skierowano do Komisji Edukacji i Nauki. W listopadzie 2024 r. Donald Tusk zadeklarował nauczycielom na 43. Krajowym Zjedzie Delegatów ZNP "przyspieszenie projektu".
– Zachowanie rządzących jest skandaliczne. To lekceważenie ponad 600-tysięcznej grupy zawodowej, która na swoich barkach dźwiga jakość systemu edukacji. Inicjatywa leży w sejmowej „zamrażarce”, a rządzący zaproponowali nauczycielom w 2027 r. jedynie waloryzację płac na poziomie 3 proc.
– mówi prezes ZNP Sławomir Broniarz.
W projekcie związkowcy chcieliby powiązania systemu wynagradzania nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w kraju. Propozycja ZNP zakłada stopniowe dochodzenie do nowego systemu w ciągu dwóch lub trzech lat. Jednym z pierwszych etapów miałaby być właśnie 15-procentowa podwyżka wynagrodzeń.