26 czerwca na trasie S3 między Sulechowem a Zieloną Górą kierowana przez Marcina Jabłońskiego służbowa skoda suberb zderzyła się z bmw, a następnie z barierami energochłonnymi. Nikt nie odniósł obrażeń. Do internetu trafiło nagranie zarejestrowane przez wideorejestrator w bmw. Widać na nim, jak skoda podjeżdża blisko poprzedzającego ją auta, a następnie wyprzedza je prawym pasem. Potem z ujęcia z przodu widać, jak skoda przy powrocie na lewy pas ma kontakt z wyprzedzanym autem, po czym ociera się o bariery po lewej stronie jezdni, wzbijając w powietrze tumany kurzu.
W związku z tym wydarzeniem policjanci zdecydowali o zatrzymaniu prawa jazdy Jabłońskiemu. Obsługujące kolizję funkcjonariuszki odstąpiły także od nałożenia mandatu i zdecydowały o skierowaniu wniosku o ukaranie do sądu.
27 czerwca szef lubuskiej PO Waldemar Sługocki podał, że Marcin Jabłoński został zawieszony w prawach członka Platformy Obywatelskiej do czasu wyjaśnienia sprawy i zostało to zarejestrowane w partyjnym systemie ewidencji.
Podczas zwołanej dzisiaj konferencji prasowej Jabłoński podał się do dymisji.
- Proszę o powściągliwość w ocenie kolizji do czasu zakończenia postępowania przez właściwe instytucje. Przepraszam tych, którzy poczuli zawiedzenie, rozumień państwa reakcję i przyjmuję z pokorą
- dodał marszałek lubuski.
Sługocki podczas konferencji przekazał, że sejmik województwa lubuskiego zbierze się 18 sierpnia i wówczas rozpatrzy wniosek Jabłońskiego oraz ewentualnie wybierze nowy zarząd województwa.