W poniedziałek część mediów informowała o opublikowanych w sieci zrzutach ekranu mających pokazywać korespondencję mailową szefa Kancelarii Premiera Michała Dworczyka ze stycznia 2019 r., w której miał relacjonować premierowi Mateuszowi Morawieckiemu rozmowę z prezes Trybunału Konstytucyjnego Julią Przyłębską, dotyczącą trzech spraw oczekujących w TK na rozstrzygnięcie.
Müller pytany o te doniesienia przez dziennikarzy na konferencji prasowej zwrócił uwagę, że od samego początku nie komentuje - jak powiedział - działań ze strony Rosji w zakresie ataków cybernetycznych, o charakterze dezinformacyjnym, manipulacyjnym.
"Nie komentuję tych informacji, które pojawiają się w ramach rosyjskich działań, które są prowadzone od wielu miesięcy"
- zaznaczył.
Podkreślił jednocześnie, że "nie ma wyroków na polityczne zamówienie".
"Pan chyba pomylił epoki, jeżeli chodzi o rządy. Bo tego typu prowokacje to były raczej za poprzedników"
- mówił Müller, zwracając się do dziennikarza zadającego pytanie.
"Jeżeli komuś się nie podobają orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który został wybrany w sposób taki, jak przewiduje konstytucja, to oczywiście ma prawo krytyki, natomiast sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, podobnie jak sędziowie Sądu Najwyższego, sądów powszechnych decydują o wyrokach samodzielnie"
- podkreślił Müller.
Politycy opozycji w związku z doniesieniami wezwali dzisiaj Przyłębską, by zrzekła się urzędu.
"Z nikim nigdy nie omawiałam i nie omawiam żadnych orzeczeń. Natomiast odwoływanie się i stawianie jakichś tez dotyczących mojej działalności, powołując się na niesprawdzone źródła, i to jeszcze w czasie, kiedy trwa konflikt, jest wojna z Ukrainą. I to tylko pokazuje, że jest to działanie takie, aby zdestabilizować państwo. Także proszę państwa, to jest nieprawda i sposób zachowania niektórych dziennikarzy naprawdę jest żenujący”
- komentowała sprawę prezes Przyłębska w poniedziałek w Programie Trzecim Polskiego Radia.