Kilka dni temu Sąd w Luksemburgu poinformował o odrzuceniu polskiego wniosku o zastosowanie środka zabezpieczającego. Wniosek ten miał na celu zawieszenie tymczasowego stosowania umowy handlowej między Unią Europejską a państwami Mercosuru (Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem) do czasu wydania przez TSUE ostatecznego wyroku w sprawie skargi, którą polski rząd złożył w maju bieżącego roku.
Do rozstrzygnięcia Trybunału odniósł się w mediach społecznościowych m.in. prezes PiS, Jarosław Kaczyński, który wprost obarcza winą za ten stan rzeczy obecny obóz rządzący.
"Kolejna porażka rządu Tuska w Europie. Trybunał Sprawiedliwości UE nie uwzględnił złożonej z opóźnieniem (po wejściu w życie umowy) skargi rządu na umowę z krajami Mercosuru. Skarga miała być przykrywką, bo wiemy, że Tusk i Krajewski w sprawie tej umowy działali pod dyktando Niemiec"
– napisał na platformie X Jarosław Kaczyński.
Jak przypominamy, perspektywa otwarcia europejskiego rynku na produkty z Ameryki Południowej wywołała w Unii Europejskiej masowe protesty rolników. Zwracali oni uwagę na zagrożenie związane z napływem tańszych towarów, które nie są objęte tak wyśrubowanymi normami i standardami, jakie obowiązują producentów w UE.
Jednocześnie - w przestrzeni publicznej pojawia się coraz więcej informacji o konieczności zamykania poszczególnych przedsiębiorstw, fabryk czy zakładów przemysłowych. Problemem bardzo często są kwestie finansowe, które w najlepszym wypadku rozwiązywane są w sposób redukcji zatrudnień. Rośnie także bezrobocie. GUS informował niedawno, że w niektórych polskich województwach stopa bezrobocia przekracza 9 proc..
Morawiecki: gdzie są protesty?!
Mateusz Morawiecki, lider klubu parlamentarnego "Rozwój Plus" gościł w podcaście na PRZEkanale, gdzie wezwał związkowców i przedsiębiorców do masowych protestów.
Wzywam związkowców do protestów teraz, ponieważ protestowaliście w czasie, kiedy ja byłem premierem w sprawach, w których problemy były dużo mniejsze i to ja wychodziłem naprzeciw. Dyskutowałem z górnikami, hutnikami, transportowcami, rolnikami. A protesty były, a ja z respektem podchodziłem do każdej grupy, proponowałem rozwiązania, ucierały się te rozwiązania w jakimś tam dialogu, czasami szorstkim, czasami bardziej konstruktywnym. Ale takie jest prawo wszystkich poszkodowanych grup
– wskazał.
Pytał wprost: "gdzie są te protesty teraz, ja się pytam? Gdzie są rolnicy, którzy szorują po dnie, jeśli chodzi o zyskowność ich płodów rolnych albo przetwórstwa rolnego. Jest z tym coraz gorzej. Gdzie są na ulicach związkowcy wszystkich związków zawodowych?".
Ja ostatnio się spotkałem z prezydium jednego ze związków zawodowych, ale głośno kładę ten temat na stole
– dodał.