Rzecznik odniósł się do zaplanowanych na sierpień ćwiczeń Dong Maeng i zasugerował, że jeśli się one odbędą, Pjongjang może wycofać się ze wznowienia dwustronnych rozmów, które uzgodnili pod koniec czerwca prezydent USA Donald Trump i przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un na spotkaniu w Panmundżomie – podała południowokoreańska agencja Yonhap.
Podejmiemy decyzję w sprawie rozpoczęcia roboczych rozmów KRLD-USA, obserwując jednocześnie posunięcia USA
— oświadczył niewymieniony z nazwiska rzecznik północnokoreańskiego MSZ. Planowane manewry określił jako „ćwiczenie wojny, by militarnie zmiażdżyć naszą republikę”.
Po pierwszym spotkaniu Trumpa z Kimem w Singapurze latem 2018 roku prezydent USA ogłosił wstrzymanie wspólnych manewrów z Koreą Płd., by stworzyć warunki do negocjacji nuklearnych. Główne doroczne manewry odwołano, ale oba kraje prowadzą wspólnie mniejsze ćwiczenia.
Gotowość pozostaje najważniejszym priorytetem USFK
- oświadczyła rzeczniczka sił amerykańskich w Korei Płd. (USFK) Jacqueline Leeker, cytowana przez agencję Reutera.
W ramach standardowych procedur operacyjnych oraz po to, aby pozostawić miejsce dla działań dyplomacji, nie komentujemy publicznie żadnych planowanych ćwiczeń
- dodała.
Poinformowała również, że żołnierze amerykańscy i południowokoreańscy wciąż wspólnie trenują, ale skala, zakres, liczba i czas ćwiczeń zostały zmienione, by „zharmonizować je” z wysiłkami dyplomatycznymi.
W reakcji na oświadczenie rzecznika MSZ Korei Płn. szefowa południowokoreańskiej dyplomacji Kang Kiung Wha przypomniała, że Trump i Kim uzgodnili wznowienie rozmów, i wyraziła nadzieję, że stanie się to jak najszybciej.
Północnokoreańskie MSZ oceniło, że planowane manewry „w oczywisty sposób podważają” wspólne oświadczenie ze szczytu Trump-Kim w Singapurze.
Mniej niż miesiąc po spotkaniu na szczycie USA-KRLD w Panmundżomie USA zamierzają wznowić wspólne ćwiczenia wojskowe, do których zawieszenia wprost zobowiązały się na najwyższym szczeblu
- napisano w komunikacie resortu.