Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Mała liczba pasażerów w autobusach pomaga zachować dystans

Z powodu niewielkiej liczby osób zainteresowanych korzystaniem z komunikacji publicznej, opolscy przewoźnicy nie mają problemów z przestrzeganiem zapisów rozporządzenia określającego odstępy między pasażerami.

Autor:

Opolskie firmy komunikacji publicznej nie mają problemów z utrzymaniem odpowiedniego dystansu między pasażerami w autobusach, które wyjechały na trasy. Powodem jest brak chętnych do przemieszczania się za pomocą autobusów. Na przystankach Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego czekają pojedyncze osoby, jadące ulicami Opola autobusy świecą pustkami. Mimo to MZK wysyła na trasy autobusy większe, w których trudniej o kontakt z pasażerami.

"Badania przeprowadzone w naszym systemie w czwartek, piątek, tj. 19 i 20 marca br. oraz wczoraj 24 marca br. wskazują, że mieścimy się w wyznaczonym limicie, a wprowadzone rozporządzeniem dodatkowe ograniczenia w poruszaniu się mogą wpłynąć na dalsze zmniejszenie liczby pasażerów. Na marginesie wskazujemy, że w ostatnim tygodniu liczba pasażerów spadła o 80 procent. Niemniej dodatkowo wycofujemy z obsługi wszystkie autobusy MIDI, a więc 10-metrowe, a także wprowadzamy dodatkowe autobusy przegubowe tak, by jeszcze bardziej rozrzedzić pasażerów w czasie podróży do i z pracy. Niezależnie od powyższego, nasze autobusy zostaną opatrzone informacjami o maksymalnej liczbie pasażerów, którzy zgodnie z zaleceniami Ministra Zdrowia mogą się nimi jednocześnie przemieszczać. Natomiast w przypadku, gdyby jednak miała się pojawić większa liczba pasażerów, proszeni oni będą o skorzystanie z kolejnego autobusu"

- wyjaśnił Tadeusz Stadnicki, prezes Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Opolu.

Prezes opolskiego PKS, Przemysław Nijakowski zapewnił, że w autobusach kierowanej przez niego firmy przepisy mówiące o odpowiednim dystansie między pasażerami są przestrzegane, a za odpowiedni porządek w autobusach odpowiadają kierowcy. Zachowaniu dystansu sprzyja także niewielka liczba podróżnych.

"Obecnie jeździ w autobusach ok 10 osób, więc miejsca jest dla każdego. Gdyby jednak zaistniała sytuacja, w której chęć jazdy autobusem wyrazi więcej osób, niż przewidziano w rozporządzeniu, kierowca ma prawo nie wpuścić nadmiaru pasażerów. W odróżnieniu od autobusów komunikacji miejskiej, u nas jest dużo miejsc siedzących i każdy wsiadający kupuje bilet u kierowcy, więc te zalecenia nie są trudne do wyegzekwowania"

- podkreślił Nijakowski. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane