Nieduży, ma raptem 27 metrów długości. Jego montaż ukończono w 1928 roku, a do użytku oddano rok później, w sierpniu. Most w Maurzycach, nad Słudwią, nieopodal Łowicza był obiektem drogowym pierwszej klasy na drodze państwowej prowadzącej z Warszawy do Poznania.
Mniej nitów, więcej spoin
Z pozoru wydaje się zwykłą konstrukcją, jakich wiele w całym kraju. W rzeczywistości jest konstrukcją wyjątkową. Budowla zaprojektowana przez profesora Stefana Bryłę uchodzi za pierwszy na świecie drogowy most spawany. Z tego powodu do małej wsi na Ziemi Łowickiej zjeżdżali inżynierowie z Niemiec, ówczesnej Czechosłowacji, Anglii czy Francji. Opis mostu przetłumaczono w sumie na dziewięć języków. Szczegółami i jego fotografiami interesował się rząd Stanów Zjednoczonych.
Na czym polegał fenomen budowli? Otóż jeszcze w latach 20. poprzedniego stulecia do łączenia elementów stalowych mostów najczęściej wykorzystywano nity. Tymczasem w moście w Maurzycach nie ma ich wcale. Wszystkie połączenia są spawane. Zysk był bardzo wymierny. Jak dowiadujemy się z oficjalnej strony GDDKiA, dzięki takiemu rozwiązaniu most ważył nie 70, a 56 ton, a więc jedną piątą mniej. Zaoszczędzono w ten sposób także pieniądze i czas.
Archiwum Polskiej Akademii Nauk nazywa tę budowlę przełomową dla inżynierii mostowej i dodaje, że most w Maurzycach stał się prototypem kolejnych konstrukcji spawanych.
Most przyniósł mu sławę i pośmiertną nagrodę
Prof. Bryła był pionierem spawalnictwa, architektem i nauczycielem akademickim na Politechnice Warszawskiej i Lwowskiej. Zaprojektował konstrukcję warszawskiego Prudentialu, pierwszego przedwojennego drapacza chmur, który w powstaniu warszawskim przyjął setki pocisków, a mimo to przetrwał. Jednak międzynarodową sławę przyniósł mu właśnie most nad Słudwią.
W 1929 roku Bryła został członkiem międzynarodowej komisji mostów i konstrukcji inżynierskich. W 1995 roku, już po śmierci, American Welding Society uhonorowało go za ten projekt nagrodą Historic Welded Structure Award.
W czasie okupacji prof. Bryła należał do Armii Krajowej. Dla Kedywu napisał instrukcję „Jak niszczyć stalowe mosty”, a jednocześnie układał dziesięcioletni plan powojennej odbudowy kraju. Był też dziekanem tajnego Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. 16 listopada 1943 roku został aresztowany wraz z rodziną, a 3 grudnia rozstrzelany w Warszawie. Miejsca jego pochówku nie znamy, symboliczny grób jest na Powązkach.
Samochody już nim nie jeżdżą
W czasie II wojny światowej most został poważnie uszkodzony, po wojnie go wyremontowano. Kierowcy jeździli nim do późnych lat 70., aż uznano, że ma zbyt małą przepustowość. Zabytkiem jest od 1968 roku, a w 2010 roku Minister Kultury wyróżnił go nagrodą pt. Zabytek Zadbany. W 1977 roku most przesunięto o około 20 metrów na północ, a w jego dotychczasowym miejscu wybudowano nową, szerszą przeprawę. Zabytkową konstrukcję pozostawiono jako pamiątkę historii polskiej inżynierii.
Stoi przy drodze DK92, około 6 km za Łowiczem w stronę Poznania. Po remoncie w 2009 roku można go zwiedzać.
Wiosną 2025 roku Związek Mostowców RP zaproponował wpisanie go na Listę Pomników Historii Prezydenta RP, a GDDKiA przyłączyła się do inicjatywy. Jak dotąd na tej liście jest tylko jeden most, w Ozimku na Małej Panwi. Wniosek musi jeszcze przejść kolejne etapy, a dopiero później można starać się o wpis na listę UNESCO. Na razie to plany.