O skierowaniu zaproszenia do przedstawicieli wszystkich klubów i kół parlamentarnych poinformował w ubiegły piątek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Dodał, że spotkania będą dotyczyły „bieżącej współpracy prezydenta z parlamentem”.
W środę, gdy zarówno Koalicja Obywatelska, jak i Lewica zadeklarowały, że nie będą uczestniczyć w spotkaniach z prezydentem - szef Gabinetu Karola Nawrockiego, Paweł Szefernaker napisał na X:
"Maski opadły. KO i Lewica same wyłączają się z polityki współpracy. Paradoksalnie - dobrze, że wreszcie bez udawania. Nie chodzi o kurtuazyjne spotkanie u Prezydenta. Chodzi o rozmowę o sprawach ludzi: o bezpieczeństwie, tańszym prądzie, lepszej ochronie zdrowia i problemach rolników. Prezydent zaprosił do rozmowy ponad podziałami. KO i Lewica wybrały kolejny konflikt zamiast dialogu i własny polityczny interes zamiast interesu obywateli. Widać, kto gra o sprawy Polaków, a kto gra w politykę"
Nie chcą rozmawiać, ale po co atakują...?
Choć w Pałacu Prezydenckim nie będzie dziś przedstawicieli KO i Lewicy, politycy tychże ugrupowań publicznie zaczepiają prezydenta Nawrockiego.
Dziś rano na profilu Tomasz Treli ukazało się nagranie, na którym polityk Lewicy przekonuje, że propozycja prezydenta to "polityka i próba rozgrywania, a Lewica w szemranych rozgrywkach Nawrockiego brać nie będzie".
"Jeżeli Nawrocki dojrzeje do tego, że jest prezydentem całego kraju i dojrzeje do tego, że zaprasza przedstawicieli klubów parlamentarnych do dyskusji na konkretne tematy, wtedy będziemy to rozważać" - słyszymy na filmie.
Dostaliśmy zaproszenie do teatru Nawrockiego. Podpisał się sam pudel… tzn. „Pitbull” Bogucki. Puste słowa, zero konkretów. Nawrocki, nie z nami te numery. pic.twitter.com/Zfrh0YY4jr
— Tomasz Trela (@poselTTrela) January 29, 2026
Rano na antenie TVN24 inna polityk Lewicy - Anna Maria Żukowska stwierdziła, że nie będzie uczestniczyć w spotkaniu z prezydentem, bo... "nie lubię być stawiana w takiej sytuacji, w której do końca nie wiem, co się wydarzy, nie wiem w jakim charakterze jestem zapraszana, na co jestem zapraszana, do czego potencjalnie miałabym się zobowiązać".
Również sam marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty stwierdził podczas konferencji prasowej, że "jeżeli coś trzeba w sprawie legislacji ustalać, jestem do dyspozycji pana prezydenta. Tyle w tej sprawie".
Linia jest konkretna, precyzyjna. Nie będziemy w zależności od tego, komu się zachce z kimś spotkać bądź nie, zmieniać linię w tej sprawie. Mamy swoją ocenę postępowania prezydenta, prezydent od początku swojej kadencji przyjął zasadę walki z tą koalicją. Koalicja ma swoje stanowiska i prezentuje te stanowiska bardzo jasno
– mówił.