Dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski, znany z ujawniania niewygodnych dla Romana Giertycha (KO) informacji, m.in. o sprawie Polnordu, został aresztowany na 3 miesiące - postawiono mu zarzuty gróźb karalnych oraz nielegalnego posiadania pistoletu gazowego oraz amunicji bez zezwolenia. Od kilku dni dziennikarz nie ma możliwości skontaktowania się z obrońcą.
Według naszych – potwierdzonych informacji – w protokole zatrzymania, do którego doszło w sobotę 6 czerwca, znajduje się wzmianka, że red. Kraskowski zażądał wówczas, aby powiadomić adwokata. Do czwartkowego poranka obrońca nie został skutecznie poinformowany o tym fakcie.
Dopiero w czwartek przed 12.00 działający z substytucji mec. Pawelskiego prawnik został zaproszony do prokuratury.
Pisaliśmy o tym w artykule: Dziennikarz śledczy w areszcie w Grójcu. Kraskowski 5 dni bez obrony
O okolicznościach zatrzymania oraz działaniach podejmowanych przez policję i prokuraturę mówił mec. Łukasz Pawelski, obrońca Leszka Kraskowskiego. Prawnik uczestniczył w posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu Przeciwdziałania Bezprawiu.
Dziś rano ma dojść do spotkania mec. Pawelskiego z zatrzymanym dziennikarzem.
Leśkiewicz: niebyłe i niedopuszczalne w demokratycznym kraju
Sprawę Leszka Kraskowskiego skomentował dziś w porannym paśmie TV Republika rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz.
"To jest rzecz w ogóle niebywała i niedopuszczalna w demokratycznym państwie prawa, to są standardy białoruskie zastosowane wobec dziennikarza. Nawet jeżeli są jakieś poważne zarzuty" - ocenił, dodając, że jest to jego opinia.
Nie znamy wszystkich szczegółów, ja nie znam wszystkich szczegółów dotyczących tej sprawy, ale bez wątpienia, jeżeli prawdą jest to, co piszą niezależne media o powodach zatrzymania pana redaktora, no to jest rzecz niewyobrażalna. Człowiek, który prowadzi poważne dziennikarskie śledztwa dotyczące m.in. Romana Giertycha, zostaje zatrzymany, zostają zajęte wszystkie nośniki danych, którymi dysponuje pan redaktor Krakowskiego: komputer, laptop, pendrive'y, które miał w domu. Jakieś niejasne zarzuty
– mówił Rafał Leśkiewicz.
Jak wskazał - "to, co jest rzeczą, która powinna być w demokratycznym państwie prawa standardem, zapewnienie prawa do obrony, zostało tutaj złamane. Więc to pokazuje, jak działa ta władza, jak działa minister Żurek, jak działają służby podległe panu Marcinowi Kierwińskiemu. Ale bez wątpienia ta sprawa jest niepokojąca... Wiemy, że wszyscy dziennikarze stanęli murem za Leszkiem Krasowskim".
Zapytany o to, czy w tej sprawie prezydent lub kancelaria będą podejmować jakieś kroki, odparł: "na pewno będziemy się tej sprawie przyglądali. Czekamy na dalsze decyzje, zobaczymy też, jakie będą głosy obrońcy, co powie dzisiaj obrońca. Na pewno ta sprawa wymaga gruntownego wyjaśnienia i niedopuszczalne są sytuacje, w których dziennikarz jest najpierw zastraszany, zgłasza sprawę na policję, a potem to on staje się oskarżonym o, no właśnie, jakie przestępstwo tak naprawdę? Bo tego do końca nie wiemy".