Prezes PiS, Jarosław Kaczyński, w wywiadzie dla tygodnika "Sieci' stwierdził, że "ze względu na opór różnych grup lobbystycznych, niektóre sprawy w Polsce nie idą tak szybko jak powinny. Bardzo bym chciał, by w Polsce budowano co najmniej 100 tys. mieszkań rocznie w takim systemie, by ludzie mogli je dostać za osiągalne dla nich pieniądze".
W programie Michała Rachonia "#Jedziemy", prowadzący pytał wiceministra aktywów państwowych, Artura Sobonia, o to, dlaczego program Mieszkanie Plus nie osiągnął takich rezultatów, jakie pierwotnie zakładano. Soboń w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju (w latach 2018-2019) był odpowiedzialny za mieszkalnictwo, w tym - za wspomniany program Mieszkanie Plus.
- To rzecz skomplikowana. Nie ma dzisiaj jednej polityki mieszkaniowej. Łatwiej prowadzić uspójnioną politykę prorodzinną, dając np. 500+ jako formę wsparcia dla rodzin, a potrzeby mieszkaniowe nie są jednakowe dla wszystkich. To musi być wachlarz. Minister rozwoju, Jadwiga Emilewicz, pracuje nad takim wachlarzem rozwiązań - innych w zakresie budownictwa czynszowego, innych dla osób najsłabiej sytuowanych w zakresie budownictwa komunalnego, jeszcze innych w postaci kooperatyw, programu komercyjnego itd. To jest zawsze wachlarz różnego rodzaju projektów i bardzo trudno jest potem je inwentaryzować, bo one bardzo często realizowane są we współpracy Bank Gospodarstwa Krajowego-samorząd i wtedy prezydent miasta wstaje i mówi, że "to są mieszkania, które on wybudował", a one są ze wsparciem państwa
- ocenił Soboń.
Jako kolejną przyczynę wskazał długość trwania procesu budowlanego w Polsce.
- Sam proces budowlany trwa w Polsce długo, nawet przy pełnej, dobrej woli ze strony samorządów. Trzeba uzyskać wszystkie zgody, warunki, trzeba mieć możliwość fizycznego rozpoczęcia inwestycji, a nawet przy odrobinie złej woli, kiedy mamy problem z warunkami zabudowy, przyłączeniem się do sieci, uzyskaniem różnych zgód - ten proces trwa latami. Jeśli nie ma planów zagospodarowania przestrzennego, a w Polsce nie ma ich na znacznej części terenów miast, de facto to samorząd decyduje, czy chce realizacji tej inwestycji, czy nie - wskazuje wiceminister.
Mówiąc o finansowaniu programu Mieszkanie Plus, Soboń zaznaczył, że planowano stworzyć taki model, który pozwoli na realizację setek tysięcy mieszkań w oderwaniu od aktualnych możliwości budżetu.
- Taka konstrukcja powoduje, że korzystamy z pieniądza dłużnego, po cenie tego pieniądza - tym samym wpływa to na cenę mieszkania. Dzisiaj minister Emilewicz szuka możliwości finansowania w sposób bardziej bezpośredni z budżetu państwa (...) Mamy np. grunty PKP, które pośrednio są gruntami Skarbu Państwa. Możemy uruchomić finansowanie, możemy projektować w sposób tańszy - to wszystkie te elementy są wyceniane rynkowo. Jeśli korzystamy z finansowania dłużnego, to ziemia ma swoją wartość, praca ma swoją wartość itd. Cena metra kwadratowego wychodziła konkurencyjna wobec rynku, ale nie była to cena np. o połowę niższa. To była cena odrobinę niższa, natomiast system dopłat powodował, że osoby korzystające z programu mają tańszy czynsz, opłaty
- powiedział gość Michała Rachonia.