Jakub Kumoch w rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że w wystąpieniach publicznych prezydenta Andrzeja Dudy w Davos mocno wybrzmiewać będzie sprawa Ukrainy, a szczególnie to, że "pierwszym krajem, który powinien zapłacić za odbudowę Ukrainy, powinna być Rosja".
- To rosyjskie pieniądze zamrożone w zachodnich bankach powinny być przeznaczone na odbudowę Ukrainy - dodał.
Pytany o to, czy w Davos będzie przyspieszony bieg np. członkostwa Ukrainy w UE, Kumoch odpowiedział, że jest to proces złożony "z bardzo wielu cegiełek".
- Tu w Davos wiele cegieł będzie położonych w tej budowie. My, Polska, cała Europa Środkowa, liczymy, że przełamiemy opór bezzasadny kilku państw zachodu i przyznany zostanie Ukrainie status kandydata. Przyznanie takiego statusu nic nikogo nie kosztuje. Bogate kraje Europy nie mają żadnego powodu, by bać się Ukrainy. Dlaczego Polska Ukrainy się nie boi, a bać się mają państwa wielokrotnie od Polski bogatsze
- stwierdził szef Biura Polityki Międzynarodowej.
Kumoch podkreślił, że Polska "nie chce uzurpować sobie roli do reprezentowania Ukrainy" w Davos.
- [Prezydenci Duda i Zełenski] rozmawiali o przełamywaniu oporu przed przyznawaniem Ukrainie statusu kandydata na członka UE, jak również niepotrzebnego strachu niektórych przed członkostwem Ukrainy w UE. Za każdym razem będzie ten temat w rozmowach z przywódcami Zachodu
- powiedział.
Prezydent @AndrzejDuda jest w drodze do Szwajcarii. Tegoroczna konferencja w Davos obracać się będzie wokół kwestii agresji rosyjskiej na Ukrainę, sytuacji gospodarczej oraz energetycznej z tym związanej. pic.twitter.com/gxQ8bZeyrW
— Kancelaria Prezydenta (@prezydentpl) May 23, 2022