Przewodnicząca składu orzekającego sędzia Sylwia Dorau-Cichoń wyłączyła jawność procesu w części obejmującej wyjaśniania oskarżonego Tomasza A. oraz zeznania wezwanego na rozprawę świadka – żony oskarżonego.
Obrońcy Tomasza A. domagali się wyłączenia jawności całości procesu. Wskazywali na interes prywatny oskarżonego. W ich ocenie „jest on ważniejszy od informowania o przebiegu procesu” przez media, których obecność, zgodnie z oświadczeniem oskarżonego złożonym na sali rozpraw, doprowadziłaby do tego, że nie będzie on składał wyjaśnień przed sądem.
Obrońca Marka S. adw. Bartosz Fieducik i jego klient decyzję, co do wyłączenia jawności procesu i obecności mediów pozostawili do uznania sądu.
Prokurator del. do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Agnieszka Księżopolska-Breś nie przychyliła się do wniosku obrońców Tomasza A., ale nie złożyła sprzeciwu, co skutkowałby jawnością całego procesu.
Wcześniej sprzedawali narkotyki
Prok. Księżopolska-Breś oskarżyła Tomasza A. i Marka S. o to, że latem 2020 r. w jednej z miejscowości w powiecie białogardzkim nakłaniali „ustaloną osobę do popełnienia spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez oblanie kwasem, do popełnienia zbrodni zabójstwa policjanta z Komendy Miejskiej w Koszalinie”.
Ponadto Tomasz A. 6 maja 2020 r. w Białogardzie w sklepie miał słownie skierować wobec policjanta groźbę przestępstwa na szkodę jego i jego rodziny. Te słowa wzbudziły u pokrzywdzonego uzasadnione obawy spełniania tej groźby.
Obaj oskarżeni, również latem 2020 r., działając wspólnie i w porozumieniu, w krótkich odstępach czasu w jednej z miejscowości w powiecie białogardzkim uczestniczyli w obrocie znaczną ilością środków odurzających.
„Tomasz A. co najmniej trzykrotnie nabył od Marka S. łącznie ponad 200 g kokainy”
– mówiła prok. Księżopolska-Breś.
„Ponadto Tomasz A. nakłaniał ustaloną osobę do kradzieży alufelg o wartości co najmniej 15 tys. zł na szkodę Andrzeja R. oraz do popełnienia przestępstwa kradzieży 20 gokartów o łącznej wartości od 15 do 19 tys. zł” – odczytała prokurator.
Sąd, w części niejawnej procesu, słucha obecnie wyjaśnień oskarżonego Tomasza A.
Zabójstwo z zemsty
Prokuratura Okręgowa w Koszalinie akt oskarżenia przeciwko Tomaszowi A. i Markowi S. skierowała do sądu pod koniec czerwca br.
Sprawa wyszła na jaw, gdy w połowie 2021 r. Centralne Biuro Śledcze Policji rozbijało działającą w woj. zachodniopomorskim grupę zajmującą się handlem narkotykami. Zatrzymano wówczas i aresztowano 11 osób.
To w trakcie prowadzonych działań, jak przekazał prok. Gąsiorowski, funkcjonariusze CBŚP dotarli do informacji, że jest zlecenie na zabójstwo policjanta. Skutecznie udaremnili poczynione przygotowania do zbrodni, rozbijając gang. Informacje o przestępczym zleceniu przekazali Prokuraturze Okręgowej w Koszalinie i ta w tej konkretnej sprawie poprowadziła śledztwo.
Jak ustalono, motywem zlecenia zabójstwa miała być prawdopodobnie chęć zemsty jednego z oskarżonych, do którego aresztowania w 2019 r. przyczynił się policjant rzetelnie wykonujący swoje obowiązki, utrudniając działalność przestępczą miejscowego półświatka.
Gdy mężczyzna wyszedł z więzienia, razem ze współoskarżonym mieli najpierw grozić funkcjonariuszowi policji popełnieniem przestępstw na szkodę jego najbliższej rodziny. Przekazywali jego przełożonym anonimowe i nieprawdziwe informacje, które miały do zdyskredytować. A gdy ich działania nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, jak dowodzi śledztwo, zaproponowali kilkadziesiąt tys. złotych za jego zabójstwo.
Obaj oskarżeni w śledztwie nie przyznali się do przedstawionego im zarzutu. Jeden z mężczyzn odmawiał składania wyjaśnień, drugi je składał, zaprzeczając, by nakłaniał do popełnienia zbrodni.
Za nakłanianie do zabójstwa grozi taka sama odpowiedzialność karna jak za popełnienie tej zbrodni, czyli od 8 lat pozbawienia wolności, 25 lat więzienia bądź dożywocie.
Obaj oskarżeni pozostają w tymczasowym areszcie.