- Hej Donaldzie, co robicie, wy nam gospodarkę zadusicie!
- takim śpiewem przywitał polityków Chochoł Samo Zło.
- Tusk będąc premierem boi się pojawić nie tylko na obchodach narodowych świąt, ale także bojkotuje dożynki. Za to sam bardzo lubi dorzynać. Dorzyna rolnika Mercosurem, kierowcę cenami paliwa, dorzyna szpitale i porodówki, a najbardziej to chciałby dorżnąć Republikę
- wyjaśniał Lisiewicz. Jak wyjaśnił kosy na sztorc pożyczone zostały od Ruchu Obrony Granic, który nie pozwala dorzynać polskiego bezpieczeństwa.
W programie wzięła udział jako gość Ewelina Jaranowska, najbardziej znana w czasie protestów polska rolniczka, która okazała się nie być sympatyczką kawy z żołędzi, jaką postanowił serwować Polakom minister rolnictwa Stefan Krajewski. Rolnicy zapowiedzieli, że zbojkotują tegoroczne dożynki w Spale, których minister jest gospodarzem.
Zdaniem Lisiewicza rząd traktuje rolników jak komunistyczna władza gospodarstwa indywidualne.
- Towarzysz Czarzasty dobrze zna te postulaty. Rząd chce zrównać inteligenta z robotnikiem, robotnika z chłopem, a chłopa z ziemią
- mówił Lisiewicz.
- Serdecznie pozdrawiamy naszych widzów z Wieprzowa w Lubelskiem. Jeden nich opowiedział, że w czasie, gdy Polska była podzielona administracyjnie na gromady, a nie na gminy, na partyjnym pochodzie wywieszono dumnie transparent PZPR Gromada Wieprzów.