W sobotę w Stalowej Woli odbył się Kongres Armia Prawa i Sprawiedliwości. Podczas wydarzenia opozycyjna partia zaprezentowała elementy swojego programu, dotyczące bezpieczeństwa państwa. Nowe propozycje opierają się na trzech filarach: powszechnym szkoleniu wojskowym, Aktywnej Rezerwie Rzeczpospolitej Polskiej oraz Akademii Orła Białego dla uczniów szkół ponadpodstawowych.
Najwięcej emocji wzbudził pierwszy z wymienionych. Powszechne szkolenie wojskowe ma być obowiązkowe dla młodych mężczyzn w wieku 19 lat. Jego podstawą miałby być 16-dniowy kurs wzorowany na szkoleniu prowadzonym w Wojskach Obrony Terytorialnej. Pomysł skrytykował jeden z liderów Konfederacji, Sławomir Mentzen.
"W 16 dni nie będziecie mieli nawet wyszkolonego wartownika, nie mówiąc już o kimś, kto jest w stanie działać na współczesnym polu walki i używać sprzętu wojskowe. Rezerwa nie służy do tego, żeby cyferki zgadzały się w tabelkach, tylko do udziału w prawdziwej walce. Po 16 dniach będziecie mieli tylko niewyszkolone mięso armatnie, a nie kogoś, kto będzie jeździł czołgiem, obsługiwał artylerię, czy operował dronem"
– napisał na platformie X.
"To początek"
Na zarzuty o zbyt krótkim okresie szkolenia odpowiedział wiceprezes PiS Mariusz Błaszczak na antenie Telewizji Republika. - Słyszałem komentarze krytyczne, że 16 dni - bo tyle trwałby kurs podstawowy - to zbyt krótko, ale takie są możliwości i to jest początek - wyjaśnił.
"Każdy 19-latek, który zgłasza się do komisji i kwalifikacyjnej będzie zobowiązany, żeby takie szkolenie 16-dniowe odbyć. To jest intensywne szkolenie. To jest szkolenie sprawdzone. W ramach tego szkolenia jest obeznanie z bronią, jest kurs strzelecki, jest taktyka, jest medycyna pola walki, jest łączność, a wszystko kończy się egzaminem - tzw. pętlą taktyczną, a potem przysięgą. I następnie przez 5 lat ten młody człowiek jest zobowiązany być w gotowości i będzie również uczestniczył w ćwiczeniach"
– powiedział, dodając, że każdy przeszkolony zostałby dopisany do konkretnej jednostki wojskowej.
Błaszczak wskazał, że w WOT "pierwszy rok służby to rok poświęcony głównie doskonaleniu umiejętności indywidualnych, drugi rok służby to to jest [...] szkolenie specjalistyczne, a pozostałe lata, to już jest zgrywanie pododdziałów wojskowych".
Odnosząc się do zarzutów Mentzena stwierdził, że podszedł do sprawy powierzchownie. - Konfederacja zawsze krytykuje PiS, jakoś nie jest tak ochocza do krytykowania rządu Donalda Tuska. My się tej krytyki nie obawiamy. Pokazujemy model, który został sprawdzony - powiedział.
Jak wyjaśnił Błaszczak, po przejściu szkolenia każdy z uczestników będzie miał do wyboru trzy ścieżki dalszego szkolenia, nawiązujący do wojska, straży pożarnej oraz straży granicznej. - Po pięciu latach takiej gotowości, ta osoba przechodzi do rezerwy - powiedział.