O sprawie pisze portal brd24.pl, który informuje, że policjanci przeprowadzili przeszukania zarówno w siedzibie WORD, jak i w miejscu zamieszkania zatrzymanego, zabezpieczając dokumentację i inne materiały mogące mieć znaczenie dla postępowania. Według nieoficjalnych informacji prokuratura rozważa skierowanie do sądu wniosku o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztu.
Ministerialny ekspert
Roman U. od wielu lat był związany z systemem egzaminowania kierowców. Jako egzaminator nadzorujący odpowiadał za kontrolowanie pracy innych egzaminatorów oraz przebieg egzaminów państwowych. Jednocześnie pełnił funkcje o znacznie szerszym zakresie – był członkiem komisji działającej przy Ministerstwie Infrastruktury, która zajmowała się weryfikacją i rekomendowaniem pytań wykorzystywanych podczas egzaminów teoretycznych na prawo jazdy. Brał również udział w komisji powołanej przez wojewodę lubuskiego, oceniającej kandydatów na instruktorów i wykładowców nauki jazdy.
W środowisku związanym ze szkoleniem kierowców Roman U. był znany z publicznych wypowiedzi, w których bronił systemu egzaminowania. Wielokrotnie twierdził, że niska zdawalność egzaminów w Polsce nie jest problemem, a ma rzekomo świadczyć o wysokich wymaganiach stawianych przyszłym kierowcom. Krytykował pomysły zmian, które miałyby ułatwić uzyskanie prawa jazdy, argumentując, że mogłoby to negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Sprzeciwiał się również reformom dotyczącym pytań egzaminacyjnych i apelował o pozostawienie obecnego modelu egzaminowania.
„Fundamentalnym pytaniem jest to, czy 33% zdawalności w skali kraju jest zdawalnością zadawalającą? W moim mniemaniu TAK”
– pisał w marcu 2026 r. na portalu prawodrogowe.pl.
U. przekonywał, że doświadczeni egzaminatorzy są w stanie już po kilku minutach ocenić poziom przygotowania kandydata, a w przypadku osób nieposiadających odpowiednich umiejętności negatywny wynik egzaminu jest jedynie kwestią czasu. Krytycznie wypowiadał się również o instruktorach nauki jazdy, którzy domagali się zmian w systemie.
Co dalej ze śledztwem
Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze nie ujawnia na razie szczegółów sprawy, tłumacząc to dobrem śledztwa. Nie wiadomo, ilu egzaminów dotyczą podejrzenia ani jakie korzyści majątkowe mogły być przedmiotem przestępstwa. Nie potwierdzono również, czy postępowanie obejmuje inne osoby związane z WORD lub pośredników.
Jak wskazuje brd24.pl, "historia podobnych afer korupcyjnych pokazuje, że takie sprawy rzadko ograniczały się wyłącznie do jednej osoby". - Ktoś musi skontaktować kandydata z właściwą osobą, przekazać warunki, ustalić termin egzaminu, a niekiedy również odebrać lub przekazać pieniądze. Taki mechanizm wymaga przynajmniej osoby, która chce kupić pozytywny wynik. W rozbudowanych procederach pojawiają się także pośrednicy oraz ludzie ułatwiający kontakt z egzaminatorem - tłumaczy branżowy portal.