Koniec ze smartfonami w szkolnych ławkach, a w wielu przypadkach również podczas przerw. Od początku nowego roku szkolnego w podstawówkach zaczną obowiązywać przepisy ograniczające korzystanie przez uczniów z telefonów komórkowych. O to, jak Polacy oceniają tę zmianę, zapytano w sondażu SW Research dla „Dziennika Gazety Prawnej”. Wyniki pokazują, że zwolenników ograniczeń jest zdecydowanie więcej niż przeciwników.
Większość Polaków popiera zakaz telefonów
Największa grupa respondentów – 54,7 proc. – uważa, że zakaz korzystania z telefonów w szkołach podstawowych jest potrzebny i powinien zostać wprowadzony. To najczęściej wskazywana odpowiedź w badaniu.
Kolejne 11,7 proc. również jest zdania, że ograniczenie smartfonów jest potrzebne, ale jednocześnie ma wątpliwości, czy nowe przepisy uda się skutecznie egzekwować.
Oznacza to, że łącznie 66,4 proc. badanych dostrzega potrzebę ograniczenia korzystania z telefonów przez uczniów podstawówek.
Nie wszyscy chcą jednak całkowitego zakazu.
Telefony tylko na przerwie?
21,8 proc. uczestników badania opowiedziało się za rozwiązaniem pośrednim. Ich zdaniem smartfony powinny być niedostępne podczas lekcji, ale uczniowie mogliby korzystać z nich w czasie przerw.
Znacznie mniej osób chciałoby pozostawić decyzję poszczególnym szkołom. 3,6 proc. badanych uważa, że zasady powinien ustalać dyrektor wspólnie z rodzicami. Z kolei 4,4 proc. respondentów chciałoby, aby to rodzice decydowali, czy ich dziecko może korzystać z telefonu w szkole.
3,5 proc. ankietowanych nie potrafiło jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie.
Wyraźny podział pokoleniowy
Najciekawsze różnice pojawiają się po podzieleniu wyników według wieku respondentów. Wśród osób po 50. roku życia pełny zakaz korzystania ze smartfonów popiera 65 proc. badanych.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja wśród najmłodszych respondentów. W grupie osób do 24. roku życia za takim rozwiązaniem opowiada się zaledwie 19 proc. Różnica między obiema grupami wynosi aż 46 punktów procentowych.
To właśnie młodsi Polacy znacznie częściej podchodzą do pomysłu ograniczenia telefonów z rezerwą. Dla starszych respondentów rozwiązanie jest natomiast zdecydowanie bardziej akceptowalne.